Taylor Swift – Reputation

11 List

W biznesie muzycznym regułą jest, że jeśli artysta nagra słaby album, to wypada na trwałe z obiegu nawet, jeśli potem nagrywa płyty udane. A Taylor Swift jest dla przemysłu płytowego zbyt cenna zabawką, by pozwolić sobie na  słabszy album. Dlatego mimo wyczerpania trasą i zarobienia w 2015 roku aż 170 milionów dolarów – najwięcej ze wszystkich artystów – Reputation, czyli najsłabszy album Taylor Swift od czasów Fearless, wymagał zewnętrznego wsparcia. Mamy więc tu najbardziej wziętych producentów jak Max Martin, Shellback czy Antonoff, ale także starego znajomego, Eda Sheerana czy rapera Future, który swoim stylem zdominował piosenkę End Game.

W przeciwieństwie do poprzedniej, ewidentnie popowej płyty 1989 (US#1, UK#1), którą uznałem za album roku 2014, na Reputation utworów genialnych jest o połowę mniej. Mam tu na myśli Ready For This, This Is Why We Can’t Have Nice ThingsGetaway Car i Call It What You Want, w którym aż się chce usłyszeć chwytliwy refren, ale udanie zastępuje go świetna produkcja Jacka Antonoffa, samplującego wokale. Dzięki takim piosenkom muzyka popularna nie jest już taka jak przedtem i idzie do przodu stając się wzorem dla innych artystów jak Lorde czy nawet Coldplay, którzy udanie inspirowali się poprzednią płytą Taylor –1989, nawiązującą do lat 80-tych.

Mocną stroną albumu są jak zwykle teksty, choć Taylor zamiast opisywać historie swoich najbliższych przyjaciół, raczej skupiona jest na sobie i kontynuuje wątek znany z piosenki Shake It Off. Dlatego są one dosyć brutalne, choć dalekie od wulgaryzmu, zwłaszcza w pierwszej części płyty – I Did Something Bad, Don’t Blame Me z kulminacją w Look What You Made Me To. Po raz pierwszy od czasów Fearless, zdarzają jej się także nieudane utwory jak mocno przerysowany Dress, który brzmi jak karykatura Wildest Dreams z poprzedniej płyty. Tyle, że nieudane utwory na Fearless nudziły w stylistyce country, a teraz Taylor chowa się już za nowymi brzmieniami, dlatego efekt wypalenia dzięki zmianie stylu jest mniej wyczuwalny i drażniący.

Jasne, że wiele wokalistek z wiekiem się wypala – Alanis Morissette na So Called Chaos, Jewel na Goodbye Alice In Wonderland, Lady Gaga na Artpop. Ale wszystko wskazuje, że moment wypalenia Taylor Swift jeszcze nie nadszedł.

 

Ocena: 4/5

 

 

Reklamy

Bisz – Piękno i bestia

10 List

W 1996 roku renomowane amerykańskie pismo socjologiczne Social text opublikowało artykuł pod uroczym tytułem Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji. Jego autor, Alan Sokal, profesor fizyki na New York University, używając terminologii naukowej i cytując najwybitniejszych francuskich intelektualistów (Lacana, Derrida, Deleuze’a, Kristeva), dowodził związków między matematyką i fizyką a naukami humanistycznymi. Kierując tekst do druku, redakcja Social Text w najgorszych snach nie przewidziała, że bierze udział w jednej z największych afer intelektualnych ostatnich lat. Ich uwadze uszło, że artykuł jest katalogiem nonsensów i jawnych żartów, a snute przez Sokala marzenia o humanistycznych implikacjach kwantowej grawitacji to absurd.

Podobny eksperyment, niestety na poważnie, zdarzył się w polskim hip-hopie w 2012 roku, kiedy to lewicowy dziennikarz Marcin Więcławek uznał w chwili wydania płytę Bisza Wilk chodnikowy za album dekady – mimo, że tekstowo (poza jednym utworem) składał się on właśnie z bełkotu – jak w eksperymencie Sokala. Nie wiem jaki był w tym cel, bo chwalenie artystów za grafomanię robi im na ogół nieodwracalną krzywdę, gdyż chcąc sprostać wymaganiom recenzentów powielają i potęgują własne błędy. Ten sam Więcławek (który dekadę wcześniej chwalił demo, które nagrał Król Maciuś Pierwszy) 2 miesiące temu potwierdził swoje uwielbienie dla Bisza i zrównał na Facebooku z ziemią ostatnią EPkę Taco Hemingwaya Szprycer – ku mojemu zażenowaniu, które podziela wydawca, Marcin Grabski (Asfalt Records).

A jak na tle Taco Hemingwaya wygląda Bisz? Niestety mimo udanego utworu na składance Pawbeats, 33-latek z Bydgoszczy na wydanej miesiąc temu EPce Piękno i bestia nadal opływa w grafomanię, czego przykładem jest choćby Brzuch bestii z wersami typu: „powtarzam to jak buddyjski koan,wynalazłem koło” (!)

Oczywiście pseudorapowe serwisy typu Popkiller firmują to swoja nazwą na poważnie, zapowiadając, że to „wyraz wdzięczności na 5-lecie Wilka chodnikowego” i szansa na zamówienie jednego z „audiofilskich winyli”. A prawda jest taka, że tę żenującą EPkę każdy uczciwy słuchacz wyłącza już przy trzeciej piosence Oko patrzącego. A jedynym utworem, który broni się – ale tylko w połowie, bo zakończenie niekoniecznie mnie zadowala – jest Czekając na barbarzyńców, z w miarę spójnym tekstem. Stąd moja ocena, mimo że politycznie Bisz w pierwszej piosence Zdjęcie! propsuje Pjusa za akcję 1944. To na dowód, że kiepscy raperzy zasługują na krytykę nawet jeśli słusznie nawiązują do polskiego patriotyzmu.

Ocena:
1/5

Czy warto kolekcjonować płyty podwójnie?

30 Paźdź

Od kilkulat na konferencjach naukowych o biznesie muzycznym ekonomisci i wytwórnie płytowe godzą się już z faktem likwidacji fizycznych nosników płytowych i wyznaczają nawet datę graniczną – 2025 rok. Z drugiej strony 10 lat wczesniej na konferencjach typu Muzyka a biznes w Warszawie padały tezy, że wytwórniom wcale nie zależy na promowaniu nowych artystów, a raczej na sprzedawaniu w kółko tych samych, już wylansowanych, klasycznych artystów na nowych nośnikach. Nasłuchałem się wtedy historii o przepastnych archiwach EMI – i rzeczywiscie, archiwalne nagrania Pink Floyd w liczbie 20 godzin zostały w końcu opublikowane rok temu. Tyle, czy warto było wytwórni zwlekać 45 lat, skoro w Internecie każdy może je sobie ściągnąć za darmo bez płacenia za nie 2 tysięcy złotych?

Dlatego stałem się zdecydowanym przeciwnikiem przemysłu płytowego w zakresie podwójnego kupowania tych samych nagrań na różnych nosnikach lub tylko dlatego, że na wznowieniach są jakies bonusy. Miałem z tego powodu polemikę z raperem Ryszardem Andrzejewskim (znanym jako Peja), który lubi pokazywać na Instagramie te same tytuły na różnych nośnikach. Tyle, że Rychu zaczynał jeszcze w czasach kaset, podczas gdy ja w 1991 roku zacząłem od razu od płyt CD, gdy po upadku komuny średnia pensja Polaka była równowartością ledwie 10 płyt CD. Ale zgodziliśmy sie, że nie warto nadmiernie karmić przemysłu płytowego i na różnych nosnikach warto gromadzić jedynie klasyki.

Mimo, że zawsze radzę kolekcjonowac nagrania komplementarnie – czyli unikac dublowania się CD i winyli – to nawet w mojej kolekcji odkryłem około 250 zdublowanych nosnikami tytułów. Rekordzistą posiadanym w wielu wydaniach jest Kind Of Blue (1959) Milesa Davisa, a tuż za nim Ten (1991) Pearl Jam.

Ponadto trzykrotnie (!) na różnych nośnikach w mojej kolekcji pojawia się: Round About Midnight (1957) Milesa Davisa, Birds of Fire (1973) – Mahavishnu Orchestra, Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band (1967) The Beatles, Greatest Hits (1967) – Diana Ross & The Supremes, The Next Day (2013) Davida Bowie, Junkyard (1982) The Birthday Party, Out Of Time (1991) R.E.M., Jagged Little Pill (1995), Supposed Former Infatuation Junkie (1998) i Under Rug Swept (2002) Alanis Morissette, Spice (1996) Spice Girls, Thriller (1982) Michaela Jacksona, The Final (1986), Wham!, III Temples Of Boom (1995) Cypress Hill, It Takes A Nation Of Million To Hold Us Back (1987) Public Enemy, Kinematografia – Paktofoniki (2000)

A oto kompletna lista „zdublowanych” tytułów:

 Miles Davis - Birth of The Cool
 Miles Davis - Collector's Items
 Miles Davis - Round About Midnight
 John Coltrane - Blue Train
 Miles Davis - Kind Of Blue
 Charles Mingus - Mingus Ah Um
 Miles Davis - Sketches Of Spain
 John Coltrane - Coltrane Jazz
 Charles Mingus - Tijuana Moods
 The Beatles - Please Please Me
 Sonny Rollins - Sonny Meets Hawk
 John Coltrane - A Love Supreme
 The Beatles - Help
 The Beatles - Revolver
 The Beach Boys - Pet Sounds
 The Beatles - Sgt Pepper's Lonely Hearts Club Band
 The Velvet Underground & Nico - The Velvet Underground & Nico
 Miles Davis - Sorcerer
 Diana Ross & The Supremes - Greatest Hits
 Miles Davis - Miles In The Sky
 Led Zeppelin - Led Zeppelin
 Miles Davis - In A Silent Way
 The Beatles - Abbey Road
 Led Zeppelin - Led Zeppelin II
 The Beatles - Let It Be
 Miles Davis - Bitches Brew
 Black Sabbath - Paranoid
 Miles Davis - At Fillmore
 The Who - Who's Next
 Emerson, Lake & Palmer - Tarkus
 Led Zeppelin - IV
 Black Sabbath - Master Of Reality
 Emerson, Lake & Palmer - Pictures At An Exhibition
 Breakout - Karate
 Mahavishnu Orchestra - Birds Of Fire
 Pink Floyd - Dark Side Of The Moon
 Weather Report - Sweetnighter
 Mahavishnu Orchestra - Between Nothingness & Eternity
 Black Sabbath - Sabbath Bloody Sabbath
 Herbie Hancock - Head Hunters
 Mahavishnu Orchestra with London Symphony Orchestra
 Elton John - Greatest Hits
 Joni Mitchel - Court And Spark
 Abba - Abba
 Deep Purple - 24 Carat Purple
 Pink Floyd - Wish You Were Here
 The Eagles - Greatest Hits
 Al Jarreau - Glow
 Abba - Arrival
 The Ramones -The Ramones
 Weather Report - Heavy Weather
 Bob Marley & The Wailers - Exodus
 The Rolling Stones - Love You Live
 The Ramones - Leave Home
 Sex Pistols - Never Mind The Bollocks: Here's The Sex Pistols
 Abba - The Album
 Kraftwerk - The Man Machine
 Weather Report - Black Market
 Santana - Inner Secrets
 Steely Dan - Greatest Hits
 Laboratorium - Modern Penthlaton
 Elvis Costello & The Attractions - Armed Forces
 Abba - Vous Les Vous
 The Cure - Three Imaginary Boys
 Joy Division - Unknown Pleasures
 Laboratorium - Quasimodo
 The Cure - Seventeen Seconds
 Sex Pistols -The Great Rock And Roll Swindle
 Pink Floyd -The Wall
 Abba - Souper Trouper
 Miles Davis - The Man With The Horn
 Joy Division - Closer
 Anna Jantar - Anna Jantar
 Włodzimierz Wysocki - Pieśni
 Bruce Springsteen - The River
 Kraftwerk - Computerwelt
 The Cure - Faith
 Joy Division - Still
 Abba - The Visitors
 Paul McCartney - Tug Of War
 The Cure - Pornography
 Brygada Kryzys - Brygada Kryzys
 The Birthday Party - Junkyard
 The Clash - Combat Rock
 Michael Jackson - Thriller
 John Lennon - Collection
 Spandau Balet - True
 Lady Pank - Lady Pank
 Pink Floyd -The Final Cut
 Perfect - UNU
 New Order - Power, Corruption & Lies
 Peter Tosh - Mama Africa
 Run DMC - King Of Rock
 Cocteau Twins - Treasure
 Duran Duran - Arena
 Kombi - Nowy rozdział
 King Crimson - Three Of A Perfect Pair
 Laboratorium - No8
 Prince - Purple Rain
 New Order - Low-Life
 The Pogues - Rum, Sodomy & The Lash
 The Cure - The Head On The Door
 Miles Davis - You're Under Arrest
 The Jesus And Mary Chain - Psychocandy
 Public Enemy - Yo! Bum! Rush The Show
 The Cure - Staring At The Sea
 Siekiera - Nowa Aleksandria
 Chris Norman - Some Hearts Are Diamonds
 New Order - Brotherhood
 Wham! - The Final
 Miles Davis - Tutu
 Run DMC - Rising Hell
 Włodzimierz Wysocki -Na koncertach: 1,2,3,4,6,13,14,16
 Johnny Cash -Greatest Hits
 Fields Of The Nephilim - Dawnrazor
 The Cure - Kiss Me Kiss Me Kiss Me
 New Order - Substance 1987
 Terence Trent D'arby - Introducing The Hardline According To
 The Beatles - Past Masters
 Joy Division - Substance
 Belinda Carlisle - Heaven Is A Place On Earth
 Charlie Parker - Bird (OST)
 Coldcut - What's That Noise?
 EPMD - Strictly Business
 Public Enemy - It Takes A Nation Of Million To Hold Us Back
 Fugazi - 13 Songs
 Front 242 - Front By Front
 Kult - Spokojnie
 De La Soul - 3 Feet High And Rising
 New Order - Technique
 The Stone Roses - The Stone Roses
 The Rolling Stones - Steel Wheels
 Nirvana - Bleach
 T-Love - Wychowanie
 The House Of Love - The House Of Love
 Boo Ya Tribe - New Funky Nation
 Soul II Soul - vol.II A New Decade
 Betty Boo - Boomania
 Joy Division - The Peel Sessions
 Eurythmics - Greatest Hits
 Marek Grechuta/Anawa - Ocalić od zapomnienia
 The Farm - Spartacus
 R.E.M. - Out Of Time
 Electronic - Electronic
 Massive Attack- Blue Lines
 Ice-T - O.G. Original Gangster
 N.W.A. - Niggaz 4 Life
 Primal Scream - Screamadelica
 Belinda Carlisle - Real
 Cypress Hill - Cypress Hill
 Metallica - Metallica
 Nirvana - Nevermind
 Simply Red - Stars
 Izrael - 1991
 Pearl Jam - Ten
 Emerson, Lake & Palmer - Black Moon
 The Prodigy - Experience
 Redman - Whut Thee Album
 R.E.M. - Automatic For The People
 Rage Against The Machine - Rage Against The Machine
 Dr Dre - The Chronic
 New Order - Republic
 Bjork - Debut
 Nirvana - In Utero
 Wu-Tang Clan - Enter The Wu-Tang: 36 Chambers
 TLC - Crazysexycool
 Nas - Illmatic
 The Prodigy - Music For The Jilted Generation
 R.E.M. - Monster
 Nirvana - MTV Unplugged In New York
 Brujeria - Raza Odjada
 Varius Manx - Elf
 Alanis Morissette - Jagged Little Pill
 Chemical Brothers - Exit Planet Dust
 Mobb Deep - The Infamous Mobb Deep
 Jay-Z - Reasonable Doubt
 Cypress Hill - III Temples Of Boom
 Spice Girls - Spice
 Beck - Odelay
 Daft Punk - Homework
 Erykah Badu - Baduizm
 Spice Girls - Spice World
 The Corrs - Talk On Corners
 Molesta - Skandal
 Mariah Carey - No 1's
 Jay-Z - vol. II Hard Knock Life
 Alanis Morissette - Supposed Former Infatuation Junkie
 Trzyha/Warszafski Deszcz - Nastukafszy
 TLC - Fanmail
 Alanis Morissette - MTV Unplugged
 Basement Jaxx - Remedy
 Gang Starr - Full Clip: A Decade Of Gang Starr
 Lyricist Longue Volume One
 Dead Prez - Let's Get Free
 All Saints - Saints & Sinners
 Outkast - Stankonia
 Paktofonika - Kinematografia
 Destiny's Child - Survivor
 R.E.M. - Reveal
 Tede - S.P.O.R.T.
 P. Diddy - The Saga Continues...
 The Strokes - Is This It
 Basement Jaxx - Rooty
 Jewel - This Way
 Alanis Morissette - Under Rug Swept
 Eve - Eve-olution
 WWO - We własnej osobie
 Missy Elliott - Under Construction
 Girls Aloud - Sound Of The Underground
 Chingy - Jackpot
 Beyonce - Dangerously In Love
 Benny Benassi - Hypnotica
 Erykah Badu - Worldwide Underground
 Outkast - Speakerboxx/The Love Below
 Aaliyah - I Care 4U
 Kelis - Tasty
 Dead Prez - Revolutionary But Gangsta
 Nelly - Sweat
 Nelly - Suit
 Eminem - Encore
 Jay-Z & Linkin' Park - Collision Course
 Benassi Brothers - Pumphonia
 LCD Soundsystem - LCD Soundsystem
 Timbaland & Magoo - Present
 Amerie - Touch
 Black Eyed Peas - Monkey Business
 Beyonce - B'day
 Ten Typ Mes - Alkopoligamia: Zapiski Typa
 Public Enemy feat. Paris - Rebirth Of A Nation
 Rihanna - A Girl Like Me
 Ewa Farna - Mels Me Vubec Rad/Sam na sam
 The Beatles - Love
 Polyphonic Spree - The Fragile Army
 Ewa Farna - Blíž ke hvězdám
 Miley Cyrus - Breakout
 Maxwell - BLACKSummer's Night
 Britney Spears -Circus
 Ewa Farna - Ticho/Cicho
 Ten Typ Mes - Zamach na przeciętność
 Camp Rock - OST
 Depeche Mode - Sound Of The Universe
 Gram Per Person - Fables For Some
 Bruce Springsteen - Wrecking Ball

 Hades - Nowe dobro to zło
 Ewa Farna - Live
 Ewa Farna - 18 Live
 Chemical Brothers - Don't Think
 Fun - Some Nights
 Alanis Morissette - Havoc And Bright Lights
 Led Zeppelin - Celebration Day
 Molesta - Live In Warsaw 2012
 Parias - Live In Warsaw 2012
 David Bowie - The Next Day
 Łona/Webber/The Pimps - W-S-1
 Beyonce - Beyonce
 Kylie Minogue - Kiss Me Once

Alanis

Co ciekawe, powyższa lista nie zawiera muzyki poważnej, bowiem 
kompozycje Beethovena, Chopina, Czajkowskiego czy Mozarta kolekcjonuję
akurat w różnych wykonaniach. Gdyby tak na jej podstawie odgadnąć 
moich lubionych artystów, to według zdublowanych tytułów będą to:

Miles Davis (12),
Włodzimierz Wysocki (9)
The Beatles (7),
New Order (6), The Cure (6), Abba (6), 
Joy Division (5), Alanis Morissette (5), Ewa Farna (5)
Led Zeppelin (4), Pink Floyd (4), R.E.M. (4), Nirvana (4), 
Beyonce (3), Black Sabbath (3), Jay-Z (3), John Coltrane (3),
Charles Mingus (3), Emerson, Lake & Palmer (3), Mahavishnu Orchestra (3), 
Public Enemy (3), Weather Report (3)

Taco Hemingway – Szprycer

21 Wrz

Trójkąt Warszawski z grudnia 2014 roku, choć jest drugim nagranym materiałem Taco Hemingwaya (rocznik 1990) z miejsca dołączył do klasyki polskiego hip-hopu, propsowany zarówno przez samych raperów – jak Eldo, oraz wytwórnie – jak Asfalt, który zdecydował się na jego fizyczne wydanie, także na winylu, który zajmuje zaszczytne miejsce na mojej półce jako jedna z ulubionych płyt roku. Bowiem urodzony w Kairze artysta, mimo że niekoniecznie dobrze radził sobie z wyprzedanymi występami na żywo,  z imponującym dystansem kreślił portret Warszawy swojego pokolenia, po raz pierwszy tak przekonująco od czasów Zip Składu.

Kolejna, zakontraktowana dla Asfaltu EPka Umowa o dzieło wydana latem 2015 przyniosła niewiele nowego, co najwyżej bardziej autobiograficzne refleksje i optymistyczne zadowolenie z własnego sukcesu. Wydany rok później pełnowymiarowy album Marmur (wbrew malkontentom, którzy pojawili się po kolejnej egocentrycznej EPce Wosk) potwierdził jednak klasę Taco Hemingwaya, który zaimponował umiejętnością opowiadania ciekawych i wymyślonych, choć spójnych historii, które budują ten album koncepcyjny.

Uwagę zwracała również współpraca z producentem Rumakiem, który dostarczał Taco coraz lepszych utworów, podczas gdy sam raper stawał się egocentryczny i wtórny. Dlatego Szprycer od początku poszedł w kierunku modnych trendów w stylu Future‚a przy oryginalnych produkcjach Rumaka, co akurat było decyzją dobrą. Problem w tym, że mimo dobrego początku w Nostalgii, pod koniec płyty sam Taco staje się karykaturą samego siebie, redukując swój rap do skandowania haseł. Dlatego większość recenzentów zjechała Szprycera swoimi opiniami, pomijając jego zalety muzyczne.

Jednak zamiast popadać w skrajności, warto docenić tą nie do końca udaną EPkę właśnie za eksperymenty muzyczne i podpowiedzieć, że w tym momencie kariery, kiedy następuje wyczerpanie pomysłów na teksty, zamiast izolować się jak Fisz, warto zaprosić na płytę innych raperów, zwłaszcza że wśród nich  Taco ma wbrew pozorom wielu fanów.

Ocena: 3/5

Lorde – Melodrama

17 Wrz

Moje wspomnienia związane z debiutancką płytą Lorde obejmują pierwsze zetknięcie z piosenką Royals (US#1, UK#1) na szczycie amerykańskiej listy akurat gdy autobus wyruszał z Wrocławia na autostradzie by dowieźć mnie na pierwszy samodzielny lot do południowo-wschodniej Azji w październiku 2013 roku. Pół roku później jej album Pure Heroine (US#1, UK#1) był już na tyle znany na całym świecie, że za pośrednictwem stacji muzycznych docierał nawet do bogatych resortów na Malediwach, gdzie alkohol jest całkowicie zabroniony, a mimo to nastoletni muzułmanie jak ich rówieśnicy w USA chłonęli muzykę Eminema wraz z towarzyszącą jej rozwiązłością.

Co ciekawe, pochodząca z Nowej Zelandii Lorde w chwili międzynarodowego debiutu miała ledwie 17 lat, a ja umieściłem jej pierwszy album w czołówce podsumowania za 2013 rok, bo mimo kompozytorskiej surowości artystka autentycznie oddała na nim swoją depresyjną głębię uczuć i wycofanie, przez co jej piosenki stały się pozornie nieprzystępne. Miałem nawet okazję słuchać ich w jej rodzimym kraju jadąc autobusem, ale przyznam, że ciągnące się postwulkaniczne pagórki na Wyspie Północnej i stada krów za oknem niekoniecznie pasują do tak poważnej i nieco mrocznej ścieżki dźwiękowej.

Większość z ostatnich 2 lat Lorde spędziła jednak w Nowym Jorku, gdzie powstał jej drugi album Melodrama (US#1, UK#1), choć teksty napisała jeszcze w Nowej Zelandii. Mimo pochodzącego ze starożytnej greki tytułu i tekstów piosenek, które sugerują rozpad związku, artystka przyznaje, że jej album opowiada co prawda o samotności, ale dobrowolnej, rozumianej jako stan który ma swoje wady i zalety. W wierszach takich jak Writer In The Dark czy The Louvre zachwyca mnie subtelność, ale mam świadomość, że sława i towarzysząca jej uwaga sprawia, że artyści aby zachować jednocześnie prywatność, wrażliwość i autentyczność zaczynają rozwijać się właśnie w kierunku subtelności i inteligencji przekazu.

Muzycznie za większość materiału odpowiada Jack Antonoff, gitarzysta zespołu FUN, którego poleciła Lorde jej przyjaciółka Taylor Swift. Co ciekawe, w części piosenek na 1989 (US#1, UK#1) Taylor inspirowała się płytą Pure Heroine, a Antonoff wyprodukował jej 3 piosenki. Jego praca na Melodramie zaowocowała od razu większą melodyjnością i chwytliwością piosenek, które tak jak pierwszy singiel Green Light (US#19, UK#20) wręcz ocierają się o muzykę klubową, z którą Lorde flirtowała 2 lata temu nagrywając piosenkę Magnets (UK#21) na drugą, mało udaną płytę DISCLOSURE.

W efekcie po 9 piosenkach album mimo braku gości sprawia wrażenie arcydzieła, napędzany takimi sztosami jak Homemade Dynamite na przemian z lirycznym i refleksyjnym klimatem. Jednak utwory końcowe jak Supercut czy niepotrzebnie wybrany na singla Perfect Places (UK#95) sprawiają, że albumowi do doskonałości brakuje przysłowiowej kropki nad i. Mimo tego jest on mocnym kandydatem na płytę roku, zwłaszcza że mimo młodego wieku Lorde – w przeciwieństwie do nieco zdemoralizowanych Katy Perry czy Britney Spears – daje dobre koncerty na żywo, dzięki czemu może nas zachwycać jeszcze przez wiele lat.

Ocena: 4/5

Katy Perry – Witness

16 Wrz

Chwalenie artystów za nieudane nagrania wpływa na nich demoralizująco, ale na dłuższą metę także krzywdząco, bowiem generuje powielanie błędów i brak autentyczności. Na polskim podwórku doświadczyli tego raperzy jak Bisz, Zeus, VNM, Gural, Tede czy Mes, którzy z czasem stali się własnymi karykaturami. Podobnie Katy Perry, która po swojej najlepszej płycie Teenage Dream (US#1, UK#1) wybrała do promocji następnej singla Roar (US#1, UK#1), który na szczyt list dotarł jedynie siłą rozpędu i wysokobudżetowego teledysku. W efekcie jej album Prism (US#1, UK#1) znalazł o połowę mniej nabywców od poprzednika, mimo że zdarzały się na nim udane piosenki jak Birthday (US#22, UK#17) czy Dark Horse (US#1, UK#4) z udziałem rapera Juicy J.

Po 4 latach kolejny album Katy Perry Witness (US#1, UK#5) okazał się jeszcze większym rozczarowaniem i mimo rozbudowanej trasy koncertowej ma kłopot z przekroczeniem nakładu miliona egzemplarzy, podczas gdy 3 poprzednie krążki wokalistki sprzedawały się kilka razy lepiej. Artystka przygotowała co prawda w 2016 roku 40 nowych piosenek powierzając je topowym producentom jak niezawodny Max Martin, ale cóż z tego gdy okazały się one nędznymi kompozycjami. Już pierwszy, nawołujący do zjednoczenia wszystkich ludzi w obliczu igrzysk olimpijskich singiel Rise (US#11, UK#25) z zeszłego roku okazał się falstartem i nawet nie znalazł się na albumie. Rynkowe porażki Katy Perry szły w parze z jej politycznym zaangażowaniem po stronie Partii Demokratycznej i Hilary Clinton podczas przegranych wyborów prezydenckich w USA.

Kulminacją zaangażowania się Katy w politykę był jej udział u boku Cher i Madonny w protestach przeciw zaprzysiężeniu Donalda Trumpa, który wygrał demokratyczne wybory na Prezydenta USA. W ten sposób piosenkarka, której towarzyszyło palenie amerykańskich flag na ulicach, negowała demokratyczne wybory, co dla artystów jej pokroju jest szczytem nieprofesjonalizmu.

Na albumie Witness brak jednak politycznych akcentów, choć promowanej na rozdaniu nagród Grammy słabej piosence Chained To The Rhythm (US#4, UK#5) towarzyszył symboliczny mur nawiązujący do planu Donalda Trumpa, aby izolować USA od meksykańskiej przestępczości właśnie za pomocą muru na granicy państwowej. W efekcie nawet udane piosenki jak wyprodukowany przez Maxa Martina i Shellbacka Bon Apetit (US#59, UK#37) z udziałem trapowego tria MIGOS, czy najlepszy na płycie Swish Swish (US#46, UK#22) – dzieło Duke’a Dumonta ze zwrotką Nicki Minaj, nic tu nie pomogły w sprzedaży.

Co ciekawe, teledysk do Swish Swish zawiera ujęcia naszego Stadionu Narodowego, co pokazuje, że kierownicy kariery Katy Perry wobec słabych wyników w Europie Zachodniej i USA szukają nowych rynków. Bo za miesiąc, gdy ukaże się kolejna płyta Taylor Swift Reputation (US#1, UK#1) mało kto o Witness będzie pamietał.

Ocena: 2/5

Jay-Z – 4:44

8 Wrz

W ostatnich latach rzadko recenzowałem płyty, bo doszedłem do wniosku, że po co mam karmić przemysł płytowy? Jednak po wizytach na konferencjach branżowych (jak coroczna, odbywająca się w połowie września we Wiedniu) jasne jest, że ilość fizycznych nośników – zwłaszcza CD – drastycznie spada i w roku 2025 ma ponoć zostać wyeliminowana z obrotu rynkowego całkowicie. Dlatego przemysł płytowy sam się do mnie zgłasza z płytami, które dotarły do mnie podczas ostatnich wakacji.

Pierwsza od czterech lat płyta 47-letniego Shawna Cartera zaskoczyła mnie głównie wyborem producenta No I.D., który wyprodukował wszystkie utwory w zachowawczym nowojorskim stylu lat 90-tych. To dziwne, bo raper o takim majątku mógł pomyśleć o nowszych brzmieniach. Jednak dzięki temu na pierwszy plan wydobywają się teksty – bardzo szczere i śmiałe jak The Story Of O.J. gdzie raper zestawia brak solidarności między murzynami z faktem posiadania przez Żydów najistotniejszych majątków na terenie USA. W tym świetle Jay-Z odpowiada na grudniowe zarzuty swojego dawnego współpracownika Kanye Westa, uznając je za niepotrzebne.

Dużo jest też wątków osobistych. Gdy rok temu na swojej najlepszej płycie Lemonade (US#1, UK#1) Beyonce publicznie zarzucała Jay-Z jako mężowi niewierność, raper przeprosił ją na 4:44 w utworze Family Feud przyznając, że prawie pozwolił jej odejść. W Smile – z przejmującym samplem piosenki Stevie Wondera – Jay-Z opisuje poświęcenie swojej matki, która mimo homoseksualnych skłonności urodziła kilkoro dzieci. Ale pod koniec płyty wyraża też zrozumienie dla swojego ojca, który – jak to bywa w murzyńskich społecznościach – miał za sobą dzieci z poprzednich związków.

Mimo że album 4:44 (US#1, UK#3) szybko pokrył się platyną, jego fizyczna wersja jest bardzo niedbale wydana, połowa jego sprzedaży to płatny streaming, przy czym w lipcu album został udostępniony do darmowego pobrania, choć bez trzech bonusowych utworów. Dwa z nich wyprodukował James Blake, a mnie najbardziej spodobał się Adnis.

Ocena: 3/5