Najlepsze albumy 2018 roku

22 Sty

Rok 2018 dla polskiego hip-hopu okazał się przełomowym triumfem nowej  szkoły nad starą, dwudziestolatków nad czterdziestolatkami, skoro nawet Peja czuł potrzebę nagrywania z 2 razy młodszymi Young Igi i Young Multi. Problem w tym, że współpracownicy Pei nie brzmią w swoim fachu tak autentycznie i szczerze jak Bedoes, którego już poprzednią płytę umieściłem w rocznym podsumowaniu. Największym jednak atutem Kwiatu polskiej młodzieży jest Kubi Producent, którego uważam za najlepszego w polskim rapie aktualnie.

Drugim ważnym albumem jest Sweetener Ariany Grande, do którego przekonałem się dopiero po jakimś czasie. To najbardziej dojrzały album w dyskografii tej młodziutkiej piosenkarki, która po zamachu w Londynie na własnym koncercie musiała wyleczyć się z lewackich poglądów. O jego atutach prócz słodkiego głosu Grande stanowią producenci i uznani goście jak Pharrell Williams i dawno niesłyszana Missy Elliott, która zapodała dość gorzką zwrotkę.

Przebudzenie i świeżość zauważyłem też w muzyce rockowej, gdzie Jack White pokazał, że ten skostniały gatunek wciąż może być nowatorski, a GHOSTi debiutująca GRETA VAN FLET mimo wtórności nagrywają udane płyty, których chce się słuchać od początku do końca. Od strony jazzu eksplorujący Krzysztofa Komedę EABS spodobał mi się dopiero w nagraniach koncertowych, podobnie jak pierwsza z dwóch płyt Masecki/Młynarski, która ukazała się w listopadzie 2017 ale trafiła do podsumowania bo rok na rynku fonograficznym trwa od listopada do listopada a grudzień to już czas świąt, gdzie rzadko kiedy ukazują się nowości. Negatywnym zjawiskiem niepotrzebnie rozdmuchanym przez krytyków jest tzw.muzyka transgenderowa jak Arca czy Sophie, którego debiutancki album umieściłem na miejscu ostatnim. Mam bowiem zasadę – o co pytali mnie kiedyś czytelnicy zarzucając umieszczenie płyty Miley Cyrus na miejscu 50. – że podsumowanie układam wybierając 50 najważniejszych płyt roku, a następnie porządkuję je od najlepszej do najmniej ulubionej. Czuję się przy tym subiektywny, bo na co dzień od współczesnej wolę muzykę archiwalną i niepublikowaną z przeszłości i mam świadomość że eksperymentalna muzyka rzadko kiedy bywa na tyle udana, że trafi do głównego nurtu.

0007rxjytcbimoij-c122

1. Bedoes & Kubi Producent – Kwiat polskiej młodzieży
2. Ariana Grande – Sweetener
3. 21 Savage – I Am > I was
4. Taconafide – SOMA 0.5g
5. Jack White – Boarding House Rich
6. Post Malone – Beerbongs & Bentleys
7. Kacey Musgrave – Golden Hour
8. Cardi B – Invasion Of Privacy
9. Camila Cabello
10.Taco Hemingway – Cafe Belga/Flagey
11.Ghost – Prequel
12.Robyn – Honey
13.Pusha T. – Daytona
14.EABS – Repetitions
15.Kamashi Washington – Heaven And Earth
16.Masecki/Młynarski – Noc w wielkim mieście
17.Travis Scott – ASTROWORLD
18.Young Multi – Trapstar
19.Greta Van Fleet – Anthem For The Peaceful Army
20.Janelle Monae – Dirty Computer
21.Kękę – To tu
22.Blood Orange – Negro Swan
23.Playboi Carti – Die Lit
24.Rita Ora – Phoenix
25.Reto – BOA
26.The Carters – Everything Is Love
27.Paluch – Czerwony dywan
28.O.S.T.R. – W drodze po szczęście
29.Lil’Wayne – Tha Carter V
30.Courtney Barnett – Tell Me How You Really Feel
31.DJ Koze – Knock Knock
32.KanYe West -Ye
33.Mitsky – Be The Cowboy
34.Sarius – Wszystko co złe
35.Earl Sweatshirt – Some Rap Songs
36.Hinol Polska Wersja – Mej duszy dziecko
37.Judas Priest – Firepower
38.Kali & Flvwlxss – V8T
39.Kali Uchis – Isolation
40.Włodi- Osad
41.Nine Inch Nails – Bad Witch
42.Hemp Gru – Eter
43.Vince Staples – FM!
44.Tinashe – Joyride
45.Future & Juice WRLD Presents
46.Małach – Proverbium
47.Edzio – Wygrany
48.Young Fathers – Cocoa Sugar
49.Mariah Carey – Cautions
50.Sophie – Oil Of Every Pearl’s Un-Sides

Reklamy

50 singli wszechczasów

3 Lip

IMG_20180703_092857-1

Śmierć fizycznego nośnika jako pierwsza dopadła singla. Fakt ten dotarł do mnie jakieś 10 lat temu, gdy na forach internetowych czy blogu nieświadomi młodsi czytelnicy zarzucali mi, że w podsumowaniu singli za 2007 rok umieszczam piosenki z 2006 roku. Z kolei ja im, że w podsumowaniu singli umieszczają piosenki, które się jeszcze w tym formacie fizycznie nie ukazały. Wkrótce jednak zaliczenie streamingu mp3 i dzwonków do sprzedaży singli w 2005 roku zaowocowało nie tylko tym, że fizyczne single miały kłopot z dojściem do numeru jeden brytyjskiej listy – jak Speed Of Sound grupy COLDPLAY – ale także zdarzyło się, że wiosną 2007 roku cała pierwsza dziesiątka brytyjskiej listy sprzedaży nie zawierała ani jednego singla w formie fizycznej.

A pamiętajmy, że wbrew pozorom właśnie trwający do 3 minut singiel był pierwotnym nośnikiem muzyki, który prawie 120 lat temu – w przypadku tenora Enrika Caruso – osiągał milion sprzedanych egzemplarzy i to  mimo, że grupa posiadaczy gramofonów pod koniec XIX wieku ograniczała się do najbogatszej elity. Rekord ten poprawili dopiero THE BEATLES, ale warto wiedzieć, że i w Polsce Ta ostatnia niedziela Mieczysława Fogga znalazła przed II Wojną Światową ponad 100 tysięcy nabywców.

Dziś fizyczna sprzedaż singla już nie imponuje, gdyż ogranicza się do wąskiej grupki kolekcjonerów, najczęściej po 40-stce, stąd osiągają one nakłady najwyżej po kilka tysięcy egzemplarzy i obejmują wykonawców „klasycznych” jak DEPECHE MODE czy David Bowie. Świadom zakończenia ery singli jako fizycznych nośników pokusiłem się jednak o wyodrębnienie z mojej kolekcji listy 50 singli wszechczasów, przy czym założyłem, że z każdy rok reprezentowany jest przez co najwyżej jeden singiel. W efekcie wśród artystów powtarzających chwytliwe przeboje znaleźli się klasycy jak THE BEATLES, THE ROLLING STONES, ABBA, ale także Missy Elliott, Beyonce, Kanye West czy Pharrell Williams. Co ciekawe, w każdej epoce gatunkowo dominuje soul i R’N’B.

Dodam, że w Polsce fizyczna era singli zakończyła się w 1987 roku wraz z upadkiem Tonpressu, który jako ostatni tłoczył 7″ płyty w masowych nakładach. Co prawda w latach 90-tych zachodnie koncerny wprowadzały do Polski śladowe ilości zagranicznych singli kopaktowych, ale – jak kiedyś powiedziała mi Paulina Sylwin – dały sobie z tym spokój, gdy kapania promocyjna singla U2 Beautiful Day zakończyła się fiaskiem – czyli sprzedażą ledwie półtora tysiąca egzemplarzy. Odtąd single w Polsce pojawiały się jedynie w nakładach kolekcjonerskich rzędu kilkuset egzemplarzy, stąd na mojej liście obecność 12″ płyty 1980 rapera O.S.T.R.

 

 

Elvis Presley - Blue Suede Shoes
Sam Cooke - Wonderful World
The Beatles - From Me To You
Shangri-Las - Leader Of The Pack
Smokey Robinson & The Miracles - Tracks Of My Tears
The Beatles - Penny Lane/Strawberry Fields Forever
The Rolling Stones - Sympathy For The Devil
Simon & Garfunkel - The Boxer
The Sweet - Wig-Wam Bam
Marvin Gaye - Let's Get It On
ABBA - Mamma Mia
ABBA - Dancing Queen
The Stranglers - Straighten Out/Something Better Change
The Rolling Stones - Miss You
Blondie - Heart Of Glass
Joy Division - Love Will Tear Us Apart
Soft Cell - Tainted Love
The Clash - Rock The Casbah
New Order - Blue Monday
Prince & The Revolution - When Doves Cry
Kate Bush - Running Up That Hill
Run DMC - Walk This Way
Public Enemy - Bring The Noise
The Stone Roses - Elephant Stone
The Pixies - Debaser
Deee Lite - Groove Is In The Heart
Nirvana - Smells Like Teen Spirit
Arrested Development - Tennessee
The Breeders - Cannonball
The Prodigy - Voodoo People
Underworld - Born Slippy
Alanis Morisette - Ironic
Blur - Song 2
Fatboy Slim - The Rockafeller Skank
Basement Jaxx - Red Alert
The Avalanches - Since I Left You
Missy Elliott - Get UR Freak On
Missy Elliott - Work It
Beyonce feat. Jay-Z - Crazy In Love
KanYe West -  Jesus Walks
KanYe West - Diamonds From Sierra Leone
Gnarls Barkley - Crazy
LCD Soundsystem - All My Friends
O.S.T.R. - 1980
Lady Gaga feat. Beyonce - Telephone
David Guetta feat. Rihanna - Who's That Chick
Lykke Li - I Follow Rivers
Icona Pop feat. Charli XCX - I Love It
Daft Punk feat. Pharrell Williams - Get Lucky
Pharrell Williams - Happy

IMG_20180703_094344-1

Najlepsze albumy za 1 zł

24 Czer

2 lata temu na konferencji we Wiedniu usłyszałem, że biznes muzyczny po 2022 roku całkowicie zrezygnuje z fizycznych nośników. Co ciekawe, Polska obok Japonii jest jedynym liczącym się rynkiem, gdzie fizyczna sprzedaż płyt nie zmalała. Odpowiedzialne za to są wyprzedaże i promocje. Co prawda w sprzedaży detalicznej ceny 1-2 zł są wciąż niespotykane, ale na rynku wtórnym – Internecie lub komisach, owszem. Jedynym nośnikiem, którego cena i sprzedaż na całym świecie stale rośnie jest winyl i dziś już nie do pomyślenia są sytuacje sprzed 19 lat, gdy na Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu kupowałem sobie po złotówce pierwsze zachodnie wydania winyli KRAFTWERK czy QUEEN.

Za ten stan rzeczy odpowiada pokolenie 20+ zapatrzone w klasyczny rock, któremu nie przeszkadza, że płyta jest porysowana czy przeskakuje. Oczywiście wielkie koncerny (które trochę przespały zainteresowanie winylem mojego pokolenia kilkanaście lat temu, gdy na czarnym krążku brakowało nam hip-hopu, soulu, jazzu i elektroniki) wyczuły ich zapotrzebowanie i wznawiają klasyczne albumy, jednak młodzież i tak woli prawdziwe brzmienie pierwszych wydań od ich 180-gramowych reedycji. Stąd też niespotykane wcześniej na masową skalę nadproporcjonalnie wysokie ceny pierwszych wydań na aukcjach internetowych. Rezygnacja z kompaktów skutkuje drastycznym obniżeniem ich cen na rynku wtórnym i to dziś płyty CD zostały zdegradowane do poziomu, jaki winyl miał 20-25 lat temu – czyli poniżej 1 PLN, gdy na polskie wydanie Purple Rain Prince‚a w cenie dzisiejszych 10 groszy nie było we Wrocławiu chętnych. Dodam, że dzięki Internetowi świadomość młodych słuchaczy jest wysoka i dziś nabycie pierwszego wydania Remain In Light – klasycznej płyty TALKING HEADS, którą parę lat temu kupiłem za 1 zł 25 gr, jest już praktycznie niemożliwe.

Ułożyłem więc listę 50 najlepszych albumów za 1zł (które udało mi się nabyć w cenach poniżej 2 PLN). Pomijam te, które dostałem za darmo lub wymieniłem, oraz single i nagrania z muzyką klasyczną czy skomponowane przed 1950 rokiem (bo chciałem uniknąć wpływu obowiązującej w USA zasada 70 lat ochrony praw autorskich na obniżkę ceny). Co ciekawe, lista jest różnorodna i potwierdza, że podobnie jak z podróżami okazyjnie możemy nabyć dowolny kierunek (muzyczny) i zostać kolekcjonerem ciekawych płyt bez konieczności karmienia przemysłu płytowego.

1. Kraftwerk – Computerwelt
2. Talking Heads – Remain In Light
3. Alanis Morissette – Jagged Little Pill
4. Queen -The Game
5. The National – Alligator
6. Bruce Springsteen -The River
7. Moby – Play
8. Lady Pank-Lady Pank
9. The Stone Roses – Turns Into Stone
10.Kombi – Nowy Rozdział
11.Alanis Morissette – Supposed Former Infatuation Junkie
12.Fisz – Na wylot
13.A-ha – Scoundrel Days
14.Beck – Midnite Vultures
15.Spice Girls – Spice
16.Sam Cooke – 20 Greatest Hits
17.Anna Jurksztowicz -Dziekuję nie tańczę
18.Simply Red – A New Flame
19.Nat King Cole – Nat King Cole
20.Obywatel GC – Obywatel GC
21.Lady Gaga – The Fame Monster
22.Alanis Morissette – Under Rug Swept
23.Spandau Ballet – True
24.The Thrills – So Much For The City
25.Damien Rice – O
26.808 State – Thermo Kings
27.Simply Red – Stars
28.Vox – Vox
29.Mariah Carey – Number Ones
30.Vangelis – Antarctica
31.The Four Tops – Greatest Hits
32.Spice Girls – Spice World
33.Del Shannon – Runaway The Original Hits
34.Budka Suflera – Za ostatni grosz
35.The Feelings – Twelve Steps At Home
36.Kapitan Nemo – Kapitan Nemo
37.Howie B., Crispin Hunt & Will O’Donovan – Mayonaysie
38.All Saints – All Saints
39.V.A. – Dirty Clips: Polski hip hop collection
40.Good Charlotte – The Chronicles Of Life And Death
41.Hilary Duff – Most Wanted
42.Vonda Shephard – Ally McBeal OST
43.Eternal – Always And Forever
44.Boy Kill Boy – Boy Kill Boy
45.Robbie Williams – A Life Thru Lens
46.The Hoosiers – The Trick To Life
47.Louise – Naked
48.Austin Powers – OST
49.Charlotte Church – Charlotte Church
50.Emmerson, Lake & Palmer – Black Moon

Assasination of Paweł Chruszcz

11 Czer

31 maja 2018 po 2 godzinach poszukiwań kibice Chrobrego Głogów odnaleźli powieszone na przechylonym słupie energetycznym zwłoki zaginionego dzień wcześniej radnego Pawła Chruszcza. Oprócz stwierdzonej przez prokuraturę oficjalnej przyczyny śmierci – uduszenia podwójną pętlą – nieoficjalnie wiadomo, że policja znalazła na ramieniu Pawła dodatkowe ślady ucisku, dlatego śledztwo prowadzone jest w kierunku zabójstwa lub samobójstwa z udziałem osób trzecich, zwłaszcza że Paweł był umówiony na przekazanie swoich materiałów agentowi CBA.

Paweł Chruszcz mocno angażował się m.in. w bulwersującą sprawę znęcania się nad przedszkolakami w Zielonym Przedszkolu i w ujawnienie przekroczenia norm trującego arsenu w powietrzu. Jednak pogróżki – także drogą oficjalną, od związanego z SLD i PO Prezydenta Głogowa Rafaela Rokaszewicza – zaczął otrzymywać dopiero wtedy, gdy wykrył afery bezprzetargowych prywatyzacji głogowskich przedszkoli za 1/3 ich rynkowej ceny.

Wbrew plotkom rozsiewanym przez otoczenie prezydenta Głogowa, Paweł nigdy nie leczył się psychiatrycznie i nie zamierzał się zabijać, bo był wyrachowany. 3 lata temu wyznał mi, że studiował politologię w Warszawie bo to „najłatwiejsze studia” a w polityce trzeba być bezwzględnym wobec konkurentów i chodzi o znalezienie problemów, interesujących dla potencjalnych wyborców i się ich trzymać. Od amerykańskich wykładowców nauczył się, że najważniejsze w polityce to konsekwentna storyline.

Pierwszy raz poznałem go, gdy jako początkujący dziennikarz pisał o moich hiphopowych książkach dla lokalnej gazety, ale wówczas niczym się nie wyróżniał tylko cicho, bez emocji notował to co mu mówiłem. Potem w 2015 spotkaliśmy się, gdy promowałem JOWy we współpracy z Pawłem Kukizem, a rok później dzielił się ze mną wiadomościami o emitowanym przez hutę miedzi Głogów arsenie. Wtedy też widziałem łzy w jego oczach gdy mówił o śmierci ojca. Osierocił żonę i dwoje dzieci, w tym synka z zespołem Downa. We wtorek 5 czerwca o 14:00 mszę za Pawła odprawił w Głogowie Ks.Tadeusz Isakowicz Zaleski.

Najlepsze albumy 2017 roku

2 Sty
Najlepsze albumy 2017

Kendrick Lamar

2018 rok się już rozpoczął, warto zatem podsumować rok ubiegły pod względem wydawnictw od grudnia 2016 do grudnia 2017. Rok przede wszystkim bardzo udany dla amerykańskiego hip-hopu, ale nie tylko – stąd obecność na mojej liście 21-letniego debiutanta z Gambii J-Husa, który bardzo pozytywnym albumem Common Sense przede wszystkim docenia kobiety i odbiega od popularnych w Gambii afrykańskich odmian ragga.

Albumem roku uznałem Melodramę  nowozelandzkiej piosenkarki Lorde, która odzwierciedla studium samotności w różnych jej odmianach. W grudniu 2017 Lorde dołączyła do bojkotu okupującego Palestynę Izraela, a producencko wspomógł ją Jack Antonoff, gitarzysta zespołu Fun. Z kolei jej przyjaciółka, Taylor Swift znalazła się na 9 miejscu mojej listy, także dlatego że mimo mniejszej ilości genialnych piosenek potrafi inspirować takich artystów jak Coldplay czy St. Vincent, którzy nagrywając kolejne rockowe albumy zjedliby pewnie własny ogon.

Co ciekawe, był to w miarę dobry rok dla  rockowych weteranów jak Roger Waters, Depeche Mode czy Deep Purple, którzy mimo że nie wytyczają trendów, to nagrali swoje najlepsze albumy od wielu lat. Zwłaszcza, że ich młodsi o kilkanaście lat koledzy z Prophets Of Rage czy Queens Of The Stone Age również prezentują dobrą formę, a dorównują im The War On Drugs.

W muzyce polskiej był to słabszy rok, mimo kilku udanych albumów hiphopowych, które wydali Chada/RX, Włodi, Taco HemingwayPih z Kaczorem czy Bedoes asymilujący nowe brzmienia bardziej naturalnie, niż pretensjonalny Young Multi. Bo w amerykańskim rapie obok trzymającego poziom Kendricka Lamara mamy oficjalne debiuty na pełnowymiarowych albumach takich tuzów jak Lil’B, Migos czy Lil’ Yachty. W 2017 roku brakowało mi natomiast dobrych płyt jazzowych oraz z muzyką klubową, a wyczekiwany od miesięcy debiutancki album Bicep wiosny nie czyni 😉

Oto zatem lista 50 moich najlepszych płyt 2017 roku:

1. Lorde – Melodrama
2. Kendrick Lamar – DAMN!
3. J Hus – Common Sense
4. Chada/RX – Recydywista
5. Lil’B – Black Ken
6. Migos – Culture
7. Włodi- Wszystkie drogi prowadzą do dymu
8. Lil’ Yachty – Teenage Emotions
9. Taylor Swift – Reputation
10.St. Vincent – Masseducation
11.SZA – Ctrl
12.Jay-Z -4:44
13.Miguel – War And Leisure
14.Thundercat – Drunk
15.Vince Staples – Big Fish Theory
16.Taco Hemingway – Szprycer
17.Kelela – Take Me Apart
18.Fever Ray – Plunge
19.JLink – Black Origami
20.Sharon Jones & the Dap-Kings – Soul Of A Woman
21.Pih & Kaczor – Zła krew
22.Sampha – Process
23.Future – HNDRXX
24.Roger Waters – Is This The Life We Really Want?
25.Bicep – Bicep
26.Bedoes – Aby śmierć miała znaczenie
27.The War On Drugs – A Deeper Understanding
28.KRS One – The World Is MIND
29.Tau – On
30.Prophets Of Rage – Prophets Of Rage
31.Hades – Światło
32.Little Mix – Glory Days
33.Eldo – Psi
34.Lil’ Uzi Vert – Luv Is Rage 2
35.DRAM – Big Baby Dram
36.Depeche Mode – Spirit
37.Logic – Everybody
38.Deep Purple – Infinite
39.Katy Perry – Witness
40.Bonus RPK – Eksperyment
41.Kelly Clarkson – The Meaning Of Life
42.Dwa Sławy – Dandys Flow
43.Bjork – Utopia
44.Future & Young Thug – Super Slimey
45.Queens Of The Stone Age – Villains
46.LCD Soundsystem – American Dream
47.Lil’ Peep – Come Over When You’re Sober, Pt. 1
48.Demi Lovato – Tell Me You Love Me
49.Mount Kimbie – Love That Survives
50.Quebonafide – Egzotyka

Taylor Swift – Reputation

11 List

W biznesie muzycznym regułą jest, że jeśli artysta nagra słaby album, to wypada na trwałe z obiegu nawet, jeśli potem nagrywa płyty udane. A Taylor Swift jest dla przemysłu płytowego zbyt cenna zabawką, by pozwolić sobie na  słabszy album. Dlatego mimo wyczerpania trasą i zarobienia w 2015 roku aż 170 milionów dolarów – najwięcej ze wszystkich artystów – Reputation, czyli najsłabszy album Taylor Swift od czasów Fearless, wymagał zewnętrznego wsparcia. Mamy więc tu najbardziej wziętych producentów jak Max Martin, Shellback czy Antonoff, ale także starego znajomego, Eda Sheerana czy rapera Future, który swoim stylem zdominował piosenkę End Game.

W przeciwieństwie do poprzedniej, ewidentnie popowej płyty 1989 (US#1, UK#1), którą uznałem za album roku 2014, na Reputation utworów genialnych jest o połowę mniej. Mam tu na myśli Ready For This, This Is Why We Can’t Have Nice ThingsGetaway Car i Call It What You Want, w którym aż się chce usłyszeć chwytliwy refren, ale udanie zastępuje go świetna produkcja Jacka Antonoffa, samplującego wokale. Dzięki takim piosenkom muzyka popularna nie jest już taka jak przedtem i idzie do przodu stając się wzorem dla innych artystów jak Lorde czy nawet Coldplay, którzy udanie inspirowali się poprzednią płytą Taylor –1989, nawiązującą do lat 80-tych.

Mocną stroną albumu są jak zwykle teksty, choć Taylor zamiast opisywać historie swoich najbliższych przyjaciół, raczej skupiona jest na sobie i kontynuuje wątek znany z piosenki Shake It Off. Dlatego są one dosyć brutalne, choć dalekie od wulgaryzmu, zwłaszcza w pierwszej części płyty – I Did Something Bad, Don’t Blame Me z kulminacją w Look What You Made Me To. Po raz pierwszy od czasów Fearless, zdarzają jej się także nieudane utwory jak mocno przerysowany Dress, który brzmi jak karykatura Wildest Dreams z poprzedniej płyty. Tyle, że nieudane utwory na Fearless nudziły w stylistyce country, a teraz Taylor chowa się już za nowymi brzmieniami, dlatego efekt wypalenia dzięki zmianie stylu jest mniej wyczuwalny i drażniący.

Jasne, że wiele wokalistek z wiekiem się wypala – Alanis Morissette na So Called Chaos, Jewel na Goodbye Alice In Wonderland, Lady Gaga na Artpop. Ale wszystko wskazuje, że moment wypalenia Taylor Swift jeszcze nie nadszedł.

 

Ocena: 4/5

 

 

Bisz – Piękno i bestia

10 List

W 1996 roku renomowane amerykańskie pismo socjologiczne Social text opublikowało artykuł pod uroczym tytułem Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji. Jego autor, Alan Sokal, profesor fizyki na New York University, używając terminologii naukowej i cytując najwybitniejszych francuskich intelektualistów (Lacana, Derrida, Deleuze’a, Kristeva), dowodził związków między matematyką i fizyką a naukami humanistycznymi. Kierując tekst do druku, redakcja Social Text w najgorszych snach nie przewidziała, że bierze udział w jednej z największych afer intelektualnych ostatnich lat. Ich uwadze uszło, że artykuł jest katalogiem nonsensów i jawnych żartów, a snute przez Sokala marzenia o humanistycznych implikacjach kwantowej grawitacji to absurd.

Podobny eksperyment, niestety na poważnie, zdarzył się w polskim hip-hopie w 2012 roku, kiedy to lewicowy dziennikarz Marcin Więcławek uznał w chwili wydania płytę Bisza Wilk chodnikowy za album dekady – mimo, że tekstowo (poza jednym utworem) składał się on właśnie z bełkotu – jak w eksperymencie Sokala. Nie wiem jaki był w tym cel, bo chwalenie artystów za grafomanię robi im na ogół nieodwracalną krzywdę, gdyż chcąc sprostać wymaganiom recenzentów powielają i potęgują własne błędy. Ten sam Więcławek (który dekadę wcześniej chwalił demo, które nagrał Król Maciuś Pierwszy) 2 miesiące temu potwierdził swoje uwielbienie dla Bisza i zrównał na Facebooku z ziemią ostatnią EPkę Taco Hemingwaya Szprycer – ku mojemu zażenowaniu, które podziela wydawca, Marcin Grabski (Asfalt Records).

A jak na tle Taco Hemingwaya wygląda Bisz? Niestety mimo udanego utworu na składance Pawbeats, 33-latek z Bydgoszczy na wydanej miesiąc temu EPce Piękno i bestia nadal opływa w grafomanię, czego przykładem jest choćby Brzuch bestii z wersami typu: „powtarzam to jak buddyjski koan,wynalazłem koło” (!)

Oczywiście pseudorapowe serwisy typu Popkiller firmują to swoja nazwą na poważnie, zapowiadając, że to „wyraz wdzięczności na 5-lecie Wilka chodnikowego” i szansa na zamówienie jednego z „audiofilskich winyli”. A prawda jest taka, że tę żenującą EPkę każdy uczciwy słuchacz wyłącza już przy trzeciej piosence Oko patrzącego. A jedynym utworem, który broni się – ale tylko w połowie, bo zakończenie niekoniecznie mnie zadowala – jest Czekając na barbarzyńców, z w miarę spójnym tekstem. Stąd moja ocena, mimo że politycznie Bisz w pierwszej piosence Zdjęcie! propsuje Pjusa za akcję 1944. To na dowód, że kiepscy raperzy zasługują na krytykę nawet jeśli słusznie nawiązują do polskiego patriotyzmu.

Ocena:
1/5