Ewa Farna 11.02.2012 Głogów

12 Lu


Jak to jest, że mam szczęście do wyjątkowych jej koncertów? A po pierwszych piosenkach wydawało się, że będzie rutynowo bo przygotowująca sie intensywnie do matury (m.in. z Wiedzy O Spoleczeństwie) artystka odłożyła muzykę na dalszy plan, a w grudniu w Pradze przystąpiła do pierwszego egzaminu na prawo – tak trudnego, że żaden z kandydatów na studia go nie zdał (można było popełnic tylko 3 błędy). Ale mimo braku nowych piosenek Ewa rozkręciła się śpiewając La la laj na wszystkie możliwe sposoby od death metalu do jazzu, gdzie chyba po raz pierwszy muzycznie przyączył się Honza – zawodowy pianista jazzowy, miłosnik dubstepu. Mieliśmy przezabawne wykonanie Bez łez z dwiema fankami i nowy czeski singiel Sama sobe – zaśpiewany na prośbę fanklubu. Zresztą miło wspominam spotkanie z wspierajacymi Ewę. Bo wiele osób przyjechało tu specjalnie z daleka, choć wszystkie bilety sprzedały sie w ciągu 2 dni, 2 tygodnie przed terminem. A organizatorzy zamiast przenieść koncert do mieszczącej parę tysiący miejsc hali sportowej zdecydowali się pozostać przy mieszczącej 420 osob sali Miejskiego środka Kultury ze względu na bardzo dobrą akustykę.

I trafili w dziesiatkę, bo koncert będziemy jednak wspominać dzięki piosence I Will Always Love You, gdzie głos Ewy wywoływał u mnie ciary na plecach – co według Konfucjusza jest doswiadczalnym dowodem istnienia arcydzieła. A najbardziej niesamowite, że śpiewała tę piosenkę dokładnie w chwili, gdy Whitney Houston umierała. Czy tak bliskie oryginałowi wykonanie Ewy jest jedynie zbiegiem okolicznosci?

Ocena: 5/5

Komentarze 2 do “Ewa Farna 11.02.2012 Głogów”

  1. awuma 13 lutego, 2012 @ 5:06 am #

    To bardzo dobrze że koncert odbył się w mniejszej sali pękająca w szwach, a nie w jakimś obrzydliwym pustym gmachu jak czasami poprzednio bywało (Wrocław, Łódz … itd.). Nie było barierki, i w nagraniach w YouTube można dobrze czuć świetną atmosferę (nawet jeśli to głównie dzieciaki 🙂 Mam nadzieję że Ewa będzie w mniejszych lokalach mieć koncerty biletowane.

    To była kluczowa zasada wczesnej promocji Justina Biebera, który pochodzi z moich części Kanady. Jego ekipa naumyślnie wynajmowała mniejsze sale, które były przepełnione, i to podsycało publiczność na więcej. Niestety polska ekipa Ewy tego nie rozumiała, i dotychczas biletowane koncerty Ewy w Polsce brakowały taką przyjemną atmosferę. Oczywiście, Dni Miasta i takiego typu występy pod gołym niebem bardzo dobrze się popisały, mało kto w Polsce potrafi ściągnąć publiczność jak Ewa, jak już sam widziałem, ale dotychczas Ewa nie miała dużo szczęścia z biletami (chyba oprócz osiemnastki, ale nawet o tym nie jestem przekonany, nie byłem tam).

    Widać w nagraniach też że w pierwszej połowie koncertu Ewa była ładnie ubrana w czarnym, i trochę mnie wspominała Lane Del Rey w stylizacji i ruchach, nawet bardziej tak jak występuje z Cechomorem. W drugiej połowie wróciła do nastoletnich korzeni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: