Animal Collective, Alanis Morissette, Zaz i inni 12-15.07.2012 Ostrava

16 Lip


Pomysł aby nazwać festiwal Colors Of Ostrava jest równie niedorzeczny jak hasło promocyjne Katowic: Miasto Ogrodów czy narodowość śląska lub kaszubska. Ale w tym przemysłowym i wyglądającym najbiedniej z miast góniczych miejscu udało się zorganizować najciekawszą letnią imprezę w tej części Europy. I to w lokalizacji przypominającej rzeszowski No Border Festival – lecz tym razem zamiast o szyny kolejowe potykaliśmy się o żwir wysypany aby pokryć błoto. Spośród wielu często niemożliwych do jednoczesnego oglądania wydarzeń na kilku scenach najbardziej podobał mi się występ Animal Collective, który z roku na rok się rozwija i obok łączenia kraut rocka, elektroniki z melodiami w stylu Briana Wilsona zdarza mu się teraz sięgać nawet po rytmy reggae. Występ w Ostravie o drugiej nad ranem 15.07.2012 był lepszy, niż w Jarocinie (2009) a zespół obok nagrań z EPek i LPs zagrał też materiał z płyt Pandy Bear, a zakokończył klasycznym już Summertime Clothes z Merriweather Post Pavillon, obiektywnie najlepszej płyty 2009 roku zdaniem krytyków.

Wcześniej, bo 14.07.2012 na scenie głównej zagrała 38-letnia Alanis Morissette. Postawiła na przekrojowy materiał ze wszystkich płyt, najwięcej miejsca poświęcając Jagged Little Pill (1995) – największemu bestsellerowi lat 90-tych. Najbardziej podobały mi się Hands Clean i Uninvited, w którym pozwoliła sobie na spontaniczny taniec jak za dawnych lat. Promowała też najnowszy album Havoc And The Bright Lights (2012), który ukaże się za miesiąc, a z trzech nowych piosenek najbardziej podobał mi się rozpoczynający koncert Woman Down.

Przed Alanis czeską publiczność porwała 32-letnia Zaz, która grała przeboje z debiutanckiej płyty z Je veux na czele, ale nie tylko. Podobał się też czeski Mnaga A Zdorp pamiętający czasy komuny. Z wydarzeń na pozostałych scenach wyróżniłbym Euzen z Norwegii, w stylu Bjork, która pierwotnie też miała być gwiazdą tego festiwalu.

Z pozostałych dni czeskiej publiczności podobał się umiejący nawiązać kontakt z publicznością Rufus Wainwright, a także improwizujący Bobby McFerrin, który swojego największego przeboju Don’t Worry Be Happy jednak nie zagrał. The Flaming Lips i Anthony & The Johnsons zagrali usypiająco, w przeciwieństwie do Kronos Quartet, Banco De Gaia i Mogwai. Były też warsztaty hiphopowe, a przy rytmach reggae na głównej scenie podobnie jak na Hip-hop Kempie w powietrzu unosił się zapach marihuany, którą Czesi rządzeni przez prawicowego prezydenta Vaclava Klausa częściowo zalegalizowali – odwrotnie niż w Holandii, gdzie dawna swoboda obowiązuje już tylko w 2 miastach. Festiwal zakończył występ Janelle Monae, której niestety już nie oglądałem, zajęty odsypianiem festiwalu w domowym łóżku.

Ocena: 4/5

Komentarze 2 do “Animal Collective, Alanis Morissette, Zaz i inni 12-15.07.2012 Ostrava”

  1. K.K 16 lipca, 2012 @ 5:25 pm #

    Panie Andrzeju,polecam pojechać na sierpniowy festival w Ostródzie – jeśli nawet nie dla wspaniałej muzyki reggae to dla klimatu, który w żadnym innym miejscu w Europe zdarzyć i powtórzyć się nie może!

    Pozdrawiam
    K.K

    • andrzejbuda 15 sierpnia, 2012 @ 2:58 pm #

      Dla mnie z Dolnego Śląska za daleko, ale festiwal jak najbardziej polecam nie tylko z powodu Darka Malejonka 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: