VNM, Hurragun, Peerzet i inni, Głogów 15-16.09.2012

16 Wrz


Zaprzyjaźnieni ze mną ludzie ze stowarzyszenia Szansa w dniach 15-16 rześnia zorganizowali hiphopowy jam. Jak na hiphopową kulturę przystało, warsztaty dotyczyły czterech elementów – rap, DJing, graffiti i breakdance, a wśród prowadzących był m.in. beatboxer Zgas – dwukrotny mistrz Polski. O ile poprzednią edycję zaszczycił występem m.in. Eldo, to największą atrakcją obecnej okazał się koncert Peerzeta, Hurragun i VNM’a – bo przy całym szacunku dla Eldo, organizatorzy postanowili wydawać publiczne fundusze dla mniej znanych, ale obiecujących artystów – co sam zresztą im radziłem. Najpierw jednak scenę opanowały lokalne składy, a publiczności podobał się ich freestyle. Dlatego rozpoczynający utworem Zajawkowicze swój koncert Peerzet miał mnóstwo ludzi pod sceną i zagrał m.in. swoją zwrotkę z najnowszej płyty Pyskatego Pasja, a publiczność skandowała: „Jebać Białasa”. I mimo, że jego teksty nie niosą głębokiego przekazu, a komunikacja z DJem zawodziła – bo grali ze sobą pierwszy raz – to zaskakujące przenośnie rapera i zwroty akcji w tekstach mogły się podobać, bo były równie wesołe, co uwagi o jego cieniu: „Popatrzcie na wielkiego Peerzeta na ścianie budynku”.

Reprezentujący starą szkołę rapu Hurragun napotkali pustkę pod sceną, jednak z każdym kolejnym utworem z płyty Hurrap ludzi bawiło się coraz więcej – głównie starszych. To dla nich Wojtas z kolegami prócz piosenki z solowej płyty przypomniał klasyczne piosenki Wzgórza Ya-Pa-3: Zabić ten hałas, Czekam, czy Ja mam to co ty, odśpiewany na koniec przez całą publiczność. Zachował się podobnie jak Borixon, który kilka lat temu także sięgał po materiał WYP3 na koncertach. Warto było, bo ja nigdy nie widziałem WYP3 na żywo, choć 17 lat temu, gdy Głogów znalazł się na trasie Liroya promującej Albóóm, to w koncercie uczestniczyłem i pamiętam szczupłego Borygo jeszcze zanim stał się członkiem WYP3. Dwaj młodsi członkowie Hurragun także propsowali Wzgórze, zapowiedzieli wydanie winyla i zagrali 2 premierowe piosenki z drugiej, niewydanej płyty.

Największym rozczarowaniem dla mnie okazał się VNM, który potraktował rozentuzjazmowaną publikę lekceważąco do tego stopnia, że piosenki z płyty Etenszyn Drimz Kamyn Tru (2012) popłynęły z playbacku (!). Jedynie rapowe fragmenty – jak pochodzący ze składanki Grube Jointy utwór Placek z haszem – rymował na żywo, co od razu przełożyło się na cieplejsze przyjęcie. Utwór dedykowany był DJowi 600 V. Dlatego przychylam się do opinii Karima, że VNM został przereklamowany przez Sokoła, zwłaszcza, że VNM rzadko kiedy pisze głębszy tekst i jednak nie ma umiejętności aby występować na żywo przed publicznością – bo nawet Drake – którego VNM ostatnio tak próbuje naśladować – jednak śpiewa refreny swoich utworów na żywo.

Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: