Depeche Mode – Delta Machine

27 Kwi

Pod względem ilości posiadanych nośników wyszło mi, że Depeche Mode to mój dziesiąty ulubiony wykonawca wszechczasów. Problem w tym, że ostatnia dobra płyta jaką nagrali to Playing The Angel z 2005 roku, a Sound Of The Universe – mimo że mam ją w wersji deluxe i byłem na promującym ją koncercie – nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia.

Podobnie mam z Delta Machine, którą też wyprodukował Ben Hiller. Przyznaję jednak, że zespół unika rozczarowania w stylu swoich rówieśników bo dba o rozwój tak, aby ich muzyka wciąż brzmiała nowocześnie – vide otwierający płytę utwór, czy kolejny, w którym Dave Gahan zawodzi niczym Nick Cave. Z drugiej strony Heaven może się podobać dzięki melodii, tak jak Slow dzięki połączeniu tradycyjnego bluesa z nowoczesną elektroniką, w czym Depeche Mode jest pionierem.

Bo największym atutem krążka są harmonie wokalne Martina Gore’a, zwłaszcza kiedy śpiewają wspólnie z Dave’m – wychodzi im to lepiej, niż kiedykolwiek, zwłaszcza że utrzymanie głosu na tym poziomie po pięćdziesiątce to nie lada wyczyn. Całości dopełniają 3 kompozycje Gahana, które stylem nieco odbiegają od Depeszów i spokojnie mogłyby się znaleźć na jego solowych albumach. Dlatego jakość tej płyty spokojnie wystarcza na sprzedaż prawie 40 tysięcy egzemplarzy na polskim rynku, plus 5 tysięcy nabywców Heaven – fizycznie najlepiej sprzedawanego singla 2013 roku.

Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: