Gazeta Polska o Historii kultury hip-hop w Polsce

10 Czer

Miesiąc temu w numerze z 9.05.2013 Sylwia Krasnodębska poświęciła cały artykuł mojej książce i kulturze hip-hop co dowodzi, że tak jak młode pokolenie akceptuje prawicowe wartości, Gazeta Polska zaczyna akceptować kulturę hip-hop:

Hip-hop to środowisko nieopisane. Współczesne podziemie pewnych idei młodych chłopaków, których wrażliwość trudno zrozumieć. Niedostępność to nieodłączny element ich wizerunku. Tak samo jak szacunek do Polski. Snop światła rzuca na nich Andrzej Buda w książce „Historia kultury hip-hop w Polsce 1977–2013”.„Walka z discomułami”, „zwis na wszystko” i „libacje” to tylko jedna strona ich życia. Druga to bunt przeciw próbom sterowania, antysystemowość i… miłość do kraju. Choć są tacy, którzy zdradzają. Szybko zostają wtedy rozpoznani i wykluczeni. Tak jak Liroy, który przetarł szlaki polskiego rapu, ale zszedł na manowce. – Liroya zajechali ludzie, którzy zajmowali się promowaniem jego osoby. Trzeba pamiętać, jaką specyficzną subkulturą jest młodzież hiphopowa. Jeśli odbywa się bankiet w Pałacu Kultury, gdzie Liroy bryluje, a oni mogą go sobie obejrzeć na telebimach przed wejściem, to facet jest przegrany – mówi w książce Kazik.

Ogromną zaletą książki jest to, że pozwala bliżej poznać muzyków. Przytaczane są wywiady z nimi, przybliżany ich sposób widzenia świata, teksty piosenek. „Niosę prawdę, za mną stoi cała Polska/nie
zamknie mi ust żaden lewak czy Wyborcza” – czytamy w tekście utworu Piha „To coś więcej niż rap”. Bilon z legendarnej już grupy Hemp Gru mówi: – Nie wierzę w informacje, które nam podają media masowe. Wszystko to jest bujda, w którą chcą, abyśmy uwierzyli. Nie układamy się z mediami. Stawiamy na rozwój naszych ścieżek medialnych jak Dill TV. „Z oficjalnego kręgu mediów, którym można zaufać Wilku (z Hemp Gru – przyp. red.) wymienił »Gazetę Polską«” – czytamy w książce.

W przyszły wtorek o godz. 21 TV Republika wyemituje film Tadeusza Śmiarowskiego „Kibol”. Pada w nim takie zdanie, że jeśli ktoś zapytałby kiboli, czy wolą pójść na marsz równości, czy marsz niepodległości, ci parsknęliby śmiechem. Odpowiedź jest oczywista. Dla polskich raperów również.

Trudno jednak, by jedna książka pozwoliła zrozumieć nietuzinkową wrażliwość polskiego rapera. Ale nie tyle jest to wadą publikacji, co raczej specyfiką hiphopowego środowiska i tego, że wciąż pozostaje ono nieopisane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: