Asala – Qad El Hurof

7 Lip


Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek mieć płytę z której nie rozumiecie ani jednego napisu, ani jednej litery? Bo ja właśnie mam taką – z Arabii Saudyjskiej. Jak ją rozszyfrować? Cóż, posłużyłem się kodem kreskowym, bo cyfry arabskie są jednak powszechne na całym świecie, podobnie jak chrześcijański znak plusa. Tylko utwory na okładce są zapisane od prawej do lewej, od dołu do góry.

Pierwszy z nich od razu odrzucił mnie od tej płyty na 4 miesiące, bo mieszanka muzyki arabskiej z muzyką dyskotekową końca lat 90-tych w stylu Jennifer Lopez brzmi dziś nieświeżo. Ale już kolejne piosenki, z których rozumiałem jedynie słowa „chłód” i „miłość” Asala zaśpiewała z wielkim uczuciem i przekonaniem, a i towarzysząca jej muzyka arabska mimo setek lat tradycji brzmi dla nas nowocześnie, bo przecież arabskie brzmienia do hip-hopu i r’n’b wprowadzili w poprzedniej dekadzie Timbaland czy Scott Storch – żydowski producent, który zanim został narkomanem uczył się od Dr Dre. W efekcie z małymi wyjątkami cały album Asali można polecić na słoneczne dni, zwłaszcza że jej fanom podoba się zaangażowanie z jakim śpiewa ona o przeznaczeniu.

Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: