30 najlepszych płyt dla samobójców

9 Sier

Kiedy w wigilię Bożego Narodzenia 1999 nieodżałowany Tomasz Beksiński popełnił samobójstwo kończąc audycję słowami „Pora umierać” jako jeden z dalszych powodów swojej desperackiej decyzji podał brak emocjonującej muzyki końca lat XX wieku. Akurat zupełnie się z nim nie zgadzam, bo akurat lata 80-te i 90-te najgłębiej spenetrowały smutek i rozpacz ludzkiej duszy. A dominacja r’n’b i muzyki klubowej w ostatnich kilkunastu latach to jednak czysty seks, który odsuwa smutek i melancholię do głębokiej podświadomości tępionej dodatkowo pigułkami i psychoanalitykiem, zamiast przytuleniem przyjaciela. Wraz ze śmiercią rocka i synth-popu smutek został wyeliminowany ze współczesnej estetyki, która w XXI wieku co najwyżej przyjmuje go do emo, ale przede wszystkim wyglądem zewnętrznym. Dlatego wątpię, czy doczekamy się głębokich płyt bo nawet Lana Del Rey, której debiut brzmi jak nie z tego świata kilkanaście lat temu byłaby zaledwie jedną z wielu. Z tego powodu każdy artysta reprezentowany jest tylko przez jeden, najlepszy album.

Oczywiście smutek trzeba przeżyć, dlatego współczucie dominuje w trzydziestce. Ale można z niego wyjść poprzez nihilizm (Downward Spiral, Atomizer czy Psychocandy), prosty optymizm (Dookie) a nawet pozytywizm (Music For The Masses).

A wszelkim służbom specjalnym wzywającym mnie na operacyjne „rozpytanie” i przyjaciołom deklaruję, że samobójstwa nie zamierzam popełniać, bo życie mimo pojawiającej się nieuczciwości i zła ma jeszcze intelektualny wymiar, który pociąga mnie bardziej, niż śmierć.

1. Alanis Morissette – Supposed Former Infatuation Junkie
2. Joy Division – Closer
3. The Cure – Faith
4. Nirvana – In Utero
5. The Stranglers – Greatest Hits
6. Bad Religion – How Could Hell Be Any Worse
7. Rein Sanction – Broc’s Cabin
8. Manic Street Preachers – The Holy Bible
9. R.E.M. – Fables Of The Reconstruction
10.Mobb Deep – The Infamous

11.Nine Inch Nails – The Downward Spiral
12.The Smiths – Best
13.The Jesus And Mary Chain – Psychocandy
14.Hole – Live Through This
15.Paktofonika – Kinematografia
16.Big Black – Atomizer
17.New Order – Low-life
18.The Velvet Underground & Nico
19.Deftones – Adrenaline
20.Placebo – Without You I’m Nothing

21.Agnostic Front – Victim In Pain
22.The Doors – LA Woman
23.Banda i Wanda
24.Depeche Mode – Music For The Masses
25.Green Day – Dookie
26.Slums Attack – Zwykła codzienność
27.Pih – Kwiaty zła
28.Husker Du – Candy Apple Grey
29.Lana Del Rey – Born To Die
30.The Offspring – Ignition

Jedna odpowiedź do “30 najlepszych płyt dla samobójców”

  1. mou 20 października, 2013 @ 8:05 pm #

    z pewnością ktoś ci mówił, że to najgłupsze zestawienie, jakie można sporządzić, więc zauważę tylko jedno: jeśli ktokolwiek chciałby się zabić pod wpływem takich bardów jak green day – powinien to zrobić

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: