Ewa Farna – (W)inna

30 Paźdź

(W)inna
Kibicuję Ewie odkąd przez przypadek natknąłem się na jej koncert w Czechach podczas konkursu skoków narciarskich. Dziewczyna miała wtedy 14 lat i najbardziej wczuwała się śpiewając Kotkę na gorącym dachu, oczywiście porywająco 🙂 Dziś Ewa jest już po dwudziestce i aktualnie, ważniejsza dla niej jest promocja. Co ciekawe, jeszcze rok temu, gdy cudem uszła z życiem z wypadku po imprezie maturalnej zgadzała się za mną, że najlepszym sposobem odzyskania zaufania fanów będzie po prostu dobry album. I choć wspomnienia dawnej tragedii słyszymy w piosence Przepraszam, najnowszy album Ewy okazał się jednak najsłabszy w całej dyskografii piosenkarki i bardzo daleko mu choćby do Cicho, który w wersji polskiej i czeskiej znalazł ponad 100 tysięcy nabywców w trzech krajach i tak jak Sam na sam jest jedną z moich ulubionych płyt poprzedniej dekady.

(W)inna to przede wszystkim odwrót od muzyki rockowej, co dla Ewy z rockowym pazurem na koncertach jest pewnym ograniczeniem, ale jej możliwości głosowe, które podziwiam mogą się doskonale sprawdzać także w innych gatunkach. Dowodem tego jest mocno funkowy, bardzo dobry Znak, (który w warstwie tekstowej nawiązuje do Polowania na motyle z poprzedniej płyty) ale także zamykający album Tu bi kontiniut pokazujący, że Ewa lubi eksperymentować nawet z jazzem. Cóż z tego, skoro wybrana do promocji Ulubiona rzecz czy Tajna misja brzmią jak odrzuty z Ewakuacji. Warto zauważyć też bardziej dorosłe teksty piosenek jak skierowany przeciwko mediom Daj mi żyć oraz Ktoś nami kręci, poświęcony polityce.

Największym atutem jest jednak piosenka Z napisami, która jeśli tylko zostanie wydana na singlu to uratuje cały krążek. Oczywiście mógłbym się w niej doszukiwać moich osobistych wspomnień w kontaktach z Ewą, ale mam więcej dystansu i myślę, że tekst jest na tyle romantyczny i uniwersalny, że więcej osób odnajdzie w nim siebie. Zwłaszcza że przepiękna melodia doskonale współgra z dubstepem, przypominając że mamy jednak 2013 rok.

Mam przeczucie, że album mógłby być dużo lepszy, gdyby Ewa miała więcej czasu na jego dopracowanie, zwłaszcza jako kompozytorka. Pamiętam, że farnoholicy oczekiwali, że na albumie znajdzie się w polskiej wersji Obrazova vila, czyli znana z koncertów Ekranowa lalka. Ale mimo tego że nie wszystko dobrze wyszło, warto docenić Ewę i jej team za większą samodzielność.

3/5

Komentarze 2 do “Ewa Farna – (W)inna”

  1. las 30 października, 2013 @ 12:03 pm #

    Z Haliną Mlynkovą Wronka potrafić nagrać dobrą płytę a tu coś nie wyszło

  2. Andrzej Buda 30 października, 2013 @ 12:29 pm #

    Najśmieszniejsze, że gdy Ewa nie miała układów, recenzenci dawali bardzo dobrej płycie Cicho 5/10, a teraz (W)inna dostaje 7/10, choć jest trochę zmarnowana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: