Kilka płyt z 2014 roku

25 Lip
burza

burza

Prosicie mnie w mailach o recenzje płytowe, na które nie mam nawet czasu, zwłaszcza że nie mam żadnego interesu, aby uczestniczyć w kampaniach reklamowych wywórn płytowych. Trochę szczerości jednak się przyda, dlatego postanowiłem zebrać losowo wybrane płyty ostatniego półrocza, choć tak naprawdę wolę robić to w rocznych podsumowaniach. Rok 2014 zaczął się dla mnie od wydanej jeszcze w grudniu Czarnej Białej Magii Sokoła z Marysią Starostą, która jakością przebiła ich poprzedni, wydany na winylu album, głównie pod względem muzycznym (produkcje m.in. DJa Premiera), a więc odejściem od hip-hopu także w tekstach, oowiadających nieco surealistyczne, choć jak zawsze u Sokoła spójne historie. Nic dziwnego, że ich album zdobył 1 miejsce polskiej listy w tygodniu premiery.

Na eksperymenty poszedł też Ten Typ Mes, jednak w jego przypadku po Kandydatach na szaleńców kolejne eksperymenty są już nie zawsze udane, być może dlatego, że współpracownicy Piotrka z okolic pozahiphopowych mają za małe umiejętności, aby wypełnić jego utwory ciekawą treścią. A sam Piotrek zapodaje teksty trochę za mało czytelne, przez co siłą rażenia ustępują chocby Zapiskom Typa. W przeciwieństwie do Eldo, który na wydanej przez MyMusic płycie Chi jest wierny dość klasycznemu hip-hopowi, choć w jak zawsze celnych tekstach przedstawia swoje poglądy w sposób mocno zachowawczy, jednak na tyle mądry, aby słuchacze sami skojarzyli jakie jest przekaz. Przesłanie wprost jest za to domeną Tadka, którego album Niewygodna prawda 2 dzięki dołączeniu do Gazety Polskiej znalazł ponad 60 tysięcy nabywców, stając się najlepiej sprzedawaną płyta w Polsce 2014 roku.  Świetnie słuchało mi się jej zarówno na wybojach przy wyjeździe z Niemiec Wschodnich do Polski, gdzie działała wyobraźnia, jak również na koncercie w Głogowie z pełną orkiestrą symfoniczną i Bosskim Romanem, bowiem raperów zaprosił do miasta prezydent Ja Zubowski. A sam Tadek dzięki wciąż zdobywanej wiedzy historycznej zyskał ogromną pewność w przekazywaniu swoich tekstów, które dzięki ogromnej wiedzy rapera już dawno nie brzmią sztucznie i widać, że są tworzone swobodnie – jak opowieść o majorze Łupaszce, którego losy raper kreśli z tak wielkim luzem, jakby opisywał własne, uliczne życie.

Rozczarowaniem dla mnie okazał się czwarty solowy album Chady, którego poprzednich płyt kiedyś publicznie broniłem przed szefem jednej z wytwórni płytowych, bo naprawdę dostrzegałem, że Tomek z płyty na płytę robi techniczne postępy – małymi kroczkami, ale zawsze. Bo robił wrażenie już nie tylko opowieściami zza więziennych krat, ale także nauczył się stopniować i budować w swoich utworach napięcie, dzięki czemu zyskał mój szacunek. Niestety Syn Bogdana postawił mnie w kłopotliwej sytuacji, bo jest powrotem do prostackiego rapu i mimo jak zawsze dość fajnych podkładów płytą wyraźnie słabszą od chocby Procedera.

Podobnym rozczarowaniem jest także dwunasty już chyba album Kylie Minogue, australijskiej gwiazdki, która choć już prawie nie pisze swoich piosenek, to ma talent do odkrywania nowych, utalentowanych producentów jak choćby Studio czy Calvina Harrisa. Niestety Kiss Me Once kuleje jeśli chodzi o kompozycje i nie przyniósł żadnego hitu choćby na miarę All The Lovers, a sama Kylie zachowuje się dość groteskowo epatując swoim seksem przy tak nieudanych utworach. Podobnie jest z Jennifer Lopez, która choć dzięki mundialowi doczekała się kolejnego przeboju z Pittbullem, jednak nie trafił on na jej najnowszą płytę, która ujawniła wszystkie najgorsze wady J Lo, a więc całkowity brak charyzmy. O wiele lepiej niż Kylie i J Lo poradziła sobie Lily Allen, którą mimo kontrowersji jednak zawsze lubiłem, przede wszystkim za zmysłowy głos, pasujący doskonale do niektórych hiphopowych piosenek. Bo atutem Sheezus są jednak świetne, wpadajace w ucho (i niechcące wypaść) kompozycje i to nawet w rozszerzonej o klka piosenek w wersji Deluxe.

Podobny patent w wersji Deluxe polubiłem u Eda Sheerana, którego najnowszy album X na Facebooku poleciła mi Taylor Swift, która wczesniej nagrała z chłopakiem świetny, luzacki duet na swoją doskonałą płytę Red. I oczywiście wiele moich koleżanek zachwycił I See Fire, podsumowujący drugą część Hobbita. Zasadnicza część kolejnej płyty Sheerana w przeciwieństwie do + jest jednak bardziej zróżnicowana. Oczywiście słyszę to w Sing, który równie dobrze mógłby być piosenką Robbiego Williamsa, dzięki czemu trafił na szczyt brytyjskich list. Ale o wiele bardziej Ed Sheeran zaimponował mi… rapując, choć sam uwża, że nie jest raperem, ale jedynie poetą ze świetnym flow.

Na zakończenie najbardziej chyba reklamowana płyta 2014 roku, a więc trzeci (a własciwie czwarty) album Lany Del Rey. Choć na Ultra Violence próżno szukać hitów na miarę Video Games, Summertime Sadness czy Young And Beautiful, to artystka mimo wszystko trzyma poziom i klimat rodem wzięty z filmów Davida Lyncha i wbrew pozorom ciągle ma coś do powiedzenia jak choćby historię o tym jak większość gwiazd osiąga karierę przez łóżko.

Sokół & Marysia Starosta – Czarna Biała Magia 4/5

Ten Typ Mes – Trzeba było zostać dresiarzem 3/5

Eldo – Chi 4/5

Tadek – Niewygodna prawda II: Burza 4/5

Chada – Syn Bogdana 2/5

Kylie Minogue – Kiss Me Once 2/5

Jennifer Lopez – A.K.A. 2/5

Lily Allen – Sheezus 4/5

Ed Sheeran – X 4/5

Lana Del Rey – Ultra Volence 3/5

Komentarze 2 do “Kilka płyt z 2014 roku”

  1. rafał 30 października, 2014 @ 2:10 am #

    Wystarczy przeczytać kilka artykułów by wiedzieć, że nie jesteś obiektywny w swej ocenie i nawet nie próbujesz udawać

    • Andrzej Buda 31 października, 2014 @ 12:33 am #

      Jeśli czerpiesz wiedzę od ludzi, dla których deskorolka jest elementem hip-hopu, to szczerze współczuję. Oczywiście, każdy z nas ma odmienną wrażliwość i subiektywnie reaguje na muzykę, która jest z natury obiektywna. Dlatego aby wydobyć obiektywizm z muzyki, zamiast „udawać”, lepiej stosować analizę statystyczną, co czasem robię, jednak wolę być subiektywny i być sobą, bo po co się spinać?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: