Najlepsze albumy 2014 roku

21 Gru

Taylor Swift performs on Good Morning America in NYC
Mimo że słucham muzyki z większego dystansu, niż kiedyś, bo czas mam jedynie podczas podróżowania, a oryginały i winyle kupuję głównie okazyjnie, to rok 2014 muzycznie okazał się dosyć ciekawy. Przede wszystkim wielu wykonawców zrozumiało rolę melodii w kompozycjach i dotyczy to zarówno Taylor Swift jak i Fisza z Emade. Dzięki temu album 1989 był chyba najczęściej słuchana płytą 2014 roku, aż do przesłodzenia, bo Taylor świadomie zerwała na chwilę z muzyką country, a jej kompozycje we współpracy z nowoczesnymi producentami brzmią jak piosenki Lorde, Katy Perry, Lany Del Rey czy Rihanny, choć maja o wiele lepiej napisane teksty.

Z drugiej strony warto docenić, że polski hip-hop z roku na rok zyskuje coraz większą świadomość, a przesłanie tekstowe przerasta wszystko co powiedziano w polskim rocku o kilka długości. Rozumiem, że pokolenie rocka od zarania było pod kontrolą cenzury, ale z rockowych artystów jedynie Paweł Kukiz odważył się dorównać raperom swoim przekazem i chwała mu za to, bo w promującej rock radiowej Trójce Maria Jethon nadal zachowuje się, jakby istniała cenzura i przed wyborami ze strachu przed prawdą nie wpuszcza żadnych wartościowych tekstów na antenę.

Z drugiej strony raperzy mojego pokolenia po trzydziestce – Eldo czy Peja – nagrywają mniej odważne płyty, niż Tadek czy Tau, ale w ten sposób łatwiej przekonują do swoich idei ludzi niezaangazowanych i to bez rezygnowania z własnych ideałów, czego dowodem jest zablokowanie przez Peję na miesiąc kanału cgm, którego agenturalni dziennikarze rzadko kiedy szanują prawa autorskie (np. plagiatując moją książkę Polski hip-hop. Pierwsza Encyklopedia) i płacą za to cenę. Z kolei w amerykańskim hip-hopie i r’n’b dochodzi do zmiany warty, jednak następcy godnie zastępują klasyków dominujących w ubiegłej dekadzie.

Choć z drugiej strony przemierzając Wschodnie Wybrzeże Stanów między Nowym jorkiem a Miami w słuchawkach u murzynów najczęściej słyszałem akurat ostatnia płytę Beyonce Knowles. Znalazła się ona w zestawieniu, bo ze względu na panujący aktualnie grudzień, obejmuje ono najlepsze płyty wydane od listopada 2013 do listopada 2014. Stąd zabrakło wśród nich m.in. najnowszych płyt Piha, Hadesa i D’Angelo, a jest np. Beyonce, czy Sokół z Marysia Starostą, który trochę zmienił poglądy i przestał mieć kłopoty z Izbą Skarbową. Zaznaczam też, że mój wybór jest subiektywny, bo obiektywna kolejność najlepszych płyt istnieje, ale można ją wydobyć dopiero sięgając po prawa statystyki.

A jaka Waszym zdaniem powinna być kolejność najlepszych płyt 2014 roku?

1. Taylor Swift – 1989
2. Run The Jewels
3. Tadek – Niewygodna Prawda 2: Burza
4. Ariana Grande – My Everything
5. Beyonce
6. Tau – Remedium
7. War On Drugs
8. Sokół i Marysia Starosta – Czarna Biała Magia
9. Schoolboy Q – Oxymoron
10.Aphex Twin – Spyro
11.Pixie Lott
12.Paweł Kukiz – Zakazane piosenki
13.YG – My Krazy Life
14.FKA Twigs – LP1
15.Pharrell – G.I.R.L.
16.Eripe & Quebonafide – Płyta roku
17.Sam Smith – In The Lonely Hour
18.Eldo – Chi
19.Flying Lotus – You’re Dead
20.Brian Blade Fellowship – Landmarks
21.Vince Staples – Hell Can Wait
22.Włodi – Wszystko z dymem
23.Azealia Banks – Broke With Expensive Taste
24.Chuck D – The Black Man
25.Sarius – Daleko jeszcze
26.Calvin Harris – Motion
27.Fisz/Emade – Mamut
28.Rich Gang – Tha Tour Part. 1
29.O.S.T.R. & Marco Polo – Kartagina
30.Ought – More Than Any Other Day
31.Britney Spears – Britney Jean
32.Common – Nobody’s Smiling
33.Lykke Li – I Never Learn
34.Future Islands – Singles
35.Ed Sheeran – X
36.St. Vincent
37.Todd Terje – It’s About Time
38.Peja – Książe aka Slumilioner
39.Madlib/Freddie Gibbs – Pinata
40.Cheryl – Only Human
41.Żywy rap mixtape
42.Tinashe -Aquarius
43.Bonson/Matek – O nas się nie martw
44.Brian Eno/Karl Hyde – High Life
45.Jeezy – Seen It All
46.Lukasyno – B.A.R.D.
47.Lily Allen – Sheezus
48.Skalpel – Transit
49.Pawbeats – Utopia
50.Lana Del Rey – Ultraviolence

Komentarze 2 do “Najlepsze albumy 2014 roku”

  1. m 25 grudnia, 2014 @ 2:36 pm #

    Obśmiewający cię nerwowo agenturalni „dziennikarze” z cgm to wciąż mniejsze zagrożenie niż GW, która ostatnio próbuje zamilczeć cię na śmierć! Tak czy inaczej bądź czujny.

    • Andrzej Buda 25 grudnia, 2014 @ 5:51 pm #

      eeeeeee, mam wrażenie, ze oni za mną nie nadążają bo np. Marcin Więcławek ma o mnie wyobrażenie sprzed 10 lat, w przeciwieństwie do jego zony, która jest całkiem normalna 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: