Kolejna książka o polskim rapie

15 Lu

14 lat temu, w listopadzie 2001 ukazało się pierwsze wydanie Historii kultury hip-hop w Polsce – pierwszej książki o hip-hopie w Polsce. Do dnia dzisiejszego książka doczekała się czterech wydań, znalazła około 20 tys. nabywców i stała się najlepiej sprzedawana i najbardziej ceniona książką na temat polskiego hip-hopu. Chwalili ją m.in. Tomek Kleyff (CNE) na antenie stacji telewizyjnej VIVA Polska, czy Kamil Jaczyński, dziennikarz i szef wytwórni Wielkie Joł.

Dziś właśnie oni zostali współautorami finansowanej z pieniędzy podatników Antologii Polskiego Rapu, wydanej przez Narodowe Centrum Kultury. Co ciekawe, pierwotnie przez chwilę nawet ja byłem rozważany jako wydawca i 2 lata temu zadeklarowałem pomoc Dominice Więcławek, która ubolewała nad tym, że nikt nie chce wydać książki o 200 najważniejszych utworach polskiego rapu w formie mikro felietonów, choć miałem do ich subiektywnego wyboru trochę uwag. Ostatecznie grant i przetarg na ten projekt ogłosiło państwowe Ministerstwo Kultury, w efekcie Antologia polskiego rapu, której towarzyszył 7”singiel DJa Eproma, ukazała się z rocznym opóźnieniem w styczniu 2015 i w cenie 190 zł znalazła 250 nabywców, a w środowisku hiphopowym wzbudziła mieszane uczucia. Skrytykowali ją producenci jak Magiera z Whitehouse (za pominiecie wielu istotnych faktów), ale także raperzy:

Komentarz Fu (pisownia oryginalna):

Nigdy nie zabierałem głosu w takiej sprawie,ale jak naprawdę cos mnie wkurwi to nie ma zmiłuj ta cała Antologia Polskiego Rapu to juz jest totalne cebulostwo i wielki wstyd jak czterech dziennikarzyn może osądzac co i kto i jaki Raper zasłużyl się dla Pl HH i wybierac bez dusznie najważniejsze utwory Pl HH…gdzie wy kurwa byliscie panie flint czy Andriu Cała….. jak to powstawało???Chyba w ciemnej dupie…Mało tego,że gołym okiem widac,że panowie faworyzują swoch kolegow z Rap półeczki to jeszcze te wybrane utwory i te opisy

najbardziej rozbawiL mnie opis Flinta do numeru Wojtasa „Bez Tego Nie Ma Mnie” chaotyczny rap Fu i rewelacyjny refren Waca hahah kurwa przeciez to jest mój refren i moj tekst Waco tylko za moją zgodą podbił ostatnie frazy refrenu..Jak sie nie ma o czyms pojęcia to sie o tym nie pisze…Nie popieram akcji tego typu,żeby całą historie Pl hh powierzyć w rece takich delikwentów chyba jest to logiczne… Pisz se jeden z drugim na temat szybkiej i taniej gastronomi warszawskiej,bo na ten temat panowie i panie autorzy chyba więcej by mieli do powiedzenia…Co za syf…Nie polecam – napisał Fu.

Oliwy do ognia dodały wypowiedzi dla TVP Info, w których jeden z autorów – Marcin Więcławek – krytykował kulturę hip-hop i Polaków: To mimo wszystko jest szowinistyczna kultura, którą adaptowało szowinistyczne społeczeństwo. Z kolei Andrzej Cała pisząc w Antologii hasło o Pihu zarzucił mu odchylenia „prawicowo-narodowościowe”, a w konflikcie Pei z Killaz Group nie zauważyl, że wrocławski rapper Wall-E to lider Kasta Skład.

Ostatecznie, gdy sfinansowana z pieniędzy podatników książkę udostępniono publicznie w formie pdf, ja także zapoznałem się z nią, podobnie jak z innymi polskimi książkami hiphopowymi, których w Polsce w ostatnich kilkunastu latach ukazało się prawie 30. I również mam mieszane uczucia, bo spodziewałem się dużo więcej. Przede wszystkim mam uwagi merytoryczne. Wielu istotnych raperów brakuje – zamiast Duże Pe, Mediuma (Tau), ekipy RPK, Eskaubei i Afrojaxa są marginalni Jan Wyga, Kosi, Ero czy Gedz, a wybraną przez autorów listę 200 najwazniejszych w polskim rapie utworów można by ulożyć z zupełnie innych piosenek, bo naprawde nie rozumiem pominięcia wczesnych ulicznych nagrań WWO, Zipów czy RPK. Tak jak zauważył Fu, Antologia Polskiego Rapu jest więc zdominowana przez subiektywne oceny, opisy i wybór 200 utworów rapowych, a mało w niej faktów, zwłaszcza ze autorzy Antologii za najważniejsze wydarzenie w polskim hip-hopie uznali… film Leszka Dawida Jesteś Bogiem, który w 2012 roku z faktami miał tak niewiele wspólnego, że doczekał się nawet procesów sądowych. Ponadto Antologia całkowicie pomija kilkanaście lat historii kultury hip-hop w Polsce przed 1995 rokiem, a w wywiadzie dla TVP Info Tomek Kleyf (CNE) powiedział, że W latach 90. wyrósł też polski break-dance, mimo że doskonale wiedział – także z moich książek, ze polski breakdance powstał dekadę wcześniej, a pierwsze zawody odbyły się już około 1983 roku. z kolei Kamil Jaczyński pisząc o swoim podopiecznym Tede popełnił nadużycie twierdząc, że we wrześniu 2009 na koncercie w Zielonej Górze „Peja publicznie nawoływał do pobicia jednego z fanów”. Tymczasem poznański raper, obrażany fana przy bierności wynajętej przez prezydenta Zielonej Góry ochrony powiedział jedynie: „Zróbcie z nim porządek”, a lekarze po incydencie nie stwierdzili żadnych śladów pobicia.

Takie subiektywno-felietonowe podejście mogłoby być zaletą dziennikarstwa, ale w przypadku książek encyklopedycznych czy historycznych, gdzie liczą się fakty, staje się wadą. Zwłaszcza, kiedy bierze się pieniądze od nas wszystkich, czyli podatników. W efekcie jeśli chodzi o fakty to obejmująca 50 biogramów raperów Antologia polskiego rapu jest książką jedna z wielu jak poprzednie, dość wtórną i najbardziej subiektywną i czytałoby się ją o wiele lepiej, gdyby zamiast aspirować do obiektywności miała tytuł np. Subiektywne felietony Marcina Flinta, którego błędy w rodzaju pomylenia Deny z podkarpackim producentem DNA (w rzeczywistości sa to dwie różne osoby) wymagają korekty nie tyle językowej, co merytorycznej.

Ocena: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: