Po referendum: Jak rozgrywano Ruch Kukiza?

10 Wrz

Angażując się w komitet na rzecz referendum JOW 6 września 2015 po raz pierwszy w życiu miałem okazję przyjrzeć się jak polityka wygląda od środka. Oczywiście sukces referendum zmieniłby hierarchię w partiach politycznych, bo prezesi zamiast układać listy odgórnie, musieliby liczyć się ze zdaniem partyjnych dołów. Co więcej, po raz pierwszy w naszej najnowszej historii do Sejmu mogłyby dostać się osoby bezpartyjne, obecnie wykluczone z kandydowania (gdyż do Sejmu mogą kandydować jedynie listy partyjne, które dodatkowo muszą przekroczyć próg wyborczy w skali całego kraju). Stąd po przegranej Komorowskiego pojawiło się pierwsze uderzenie agenturalnych mediów – zamilczeć referendum na śmierć, dowodzące, że ten zwolennik WSI wydał 100 milionów wyłącznie doraźnie i w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów jak Norwegia czy Wielka Brytania, publiczne media jako ognia unikały debat czy jakichkolwiek informacji, co skutkowało frekwencją poniżej 8%.

Paweł-Kukiz-i-Janusz-Sanocki-e1441013259799

A wady dotychczasowej ordynacji list partyjnych ujawniły się z całą mocą podczas tworzenia list Kukiz ’15 do Sejmu, które zgodnie z oficjalnie opublikowanym i cały czas obowiązującym regulaminem, miały być tworzone oddolnie, w oparciu o komitety referendalne, według pomysłu Pawła Kukiza i Janusza Sanockiego. W ten sposób z 4 tysięcy wyłoniono 920 kandydatów, którzy przeszli weryfikację i przesłuchanie pozytywnie. Na tym etapie agentura miała mało do powiedzenia, bowiem dzięki Internetowi łatwo było zweryfikować i wyeliminować kandydatów, którzy przeskakiwali z partii do partii kandydując z partii „systemowych” jak Ruch Palikota, PO, SLD, PiS czy PSL.

napieralski-to-lewa-noga-dorn-prawa-a-ja-jestem-po-srodku-kaminski-po

Problem zaczął się przy ustalaniu kolejności na listach, kiedy wszyscy kandydaci przekonali się, że najuczciwszą formą wyłonienia posłów byłyby jednak JOWy. A ponieważ ordynacja proporcjonalna wymaga list, kandydaci musieli sami oddolnie zadecydować o kolejności. O ile w części kręgów, m.in. w okręgu numer 1 na Dolnym Śląsku udało się zgodnie taką listę ułożyć (odrzuconą później przez Alberta Łyjaka z Solidarności Walczącej), to w pozostałych dochodziło do kłótni. Co ciekawe, w każdym z 41 okręgów na spotkaniach obserwowaliśmy próby skłócenia ludzi agenturalnymi metodami, polegającymi na tym, że ubrane w miarę jednolicie osoby (podobna taktyka jak na Marszach Niepodległości) próbowały przekrzyczeć dyskutujące ze sobą kandydatów i klaskać, a same nic konstruktywnego nie wnosiły, odpowiadając: „w spokoju to możesz umrzeć”.

Drugie działanie agentury to nagonka na Pawła Kukiza w mediach. Paweł, który dotąd był „pieszczochem” mediów i miał mnóstwo piosenek w stacjach radiowych nagle został zaatakowany. Pamiętam, jak w lutym 2015 nieprzyzwyczajona do takiego traktowania Pawła Hanna Lis z oporami prowadziła swój atak, w efekcie Paweł osiągnął 21% w wyborach prezydenckich, doprowadził demokratycznymi metodami do obalenia popierającego WSI prezydenta Komorowskiego, który chcąc pozyskać elektorat Kukiza zarządził na 6 września referendum, mimo że jeszcze przed I turą uważał Jednomandatowe Okręgi Wyborcze za „odmęty szaleństwa”.

Co ciekawe, jeszcze w lutym 2015 Paweł wahał się, czy w ogóle kandydować. Gdy do niego zadzwoniłem, miał wątpliwość czy w ogóle zbierze 100 tysięcy podpisów i czy w ogóle jest sens kandydować aby zdobyć kilka procent, bo gdyby się nie udało to po jesieni 2015 dałby sobie spokój z polityką. Odpowiedziałem Pawłowi, aby jego celem zamiast egoistycznego wygrania wyborów było poinformowanie ludzi o JOWach, bo w ten sposób pomijane w mediach JOWy przebiją się do świadomości Polaków.

Kampania prezydencka udała się więc Pawłowi wspaniale, bo zamiast narzucanego przez agenturę tematu SKOKów to właśnie JOWy były głównym tematem całej kampanii, czego skutkiem jest prezent w postaci referendum.

Tyle, że Paweł Kukiz jest tylko człowiekiem i choć jeszcze rozmawiając z nim w lipcu chwaliłem go za opanowanie, to przemęczony nagonką mediów w sierpniu 2015 powiedział poza anteną co myśli o stacji Republika, porównujac ja do TVN24. To o tyle smutne, że dziennikarka Dorota Hejke atakując Pawła za poglądy na Ukrainę zaprzepaściła być może szansę na powstanie konstytucyjnej większości w koalicji PiS z Pawłem Kukizem. Bo jak pokazują sondaże, większość parlamentarna dla PiS jest wątpliwa, ale jeśli dodamy do niej kilkudziesięciu posłów Pawła Kukiza – trzeciej siły w Sejmie, wówczas po raz pierwszy od 1989 roku otrzymamy większość konstytucyjną, uprawnioną do zmiany systemu.

W tej sytuacji Paweł, widząc nagonkę mediów od góry i próby dezorganizacji tworzonych oddolnie struktur własnego ruchu, zdecydował się na czołowe miejsca list zaprosić osoby znane z różnych opcji – od solidarnościowych związkowców, po KNP, Ruch Narodowy i Liroya, co wzbudziło oddolne protesty, zwłaszcza tam, gdzie struktury Ruchu Kukiza zostały już oddolnie ułożone w oparciu o komitety referendalne i pisemny, oficjalnie opublikowany przez Pawła regulamin. Tak jak w okręgu numer 1, gdzie Paweł zwabiony na wesele Roberta Winniciego dał mu w prezencie ślubnym pierwsze miejsce na liście, a po zakończeniu zabawy dotrzymał słowa, bo jest uczciwy. Jednocześnie aby uniknąć konfliktów, Paweł wraz z Radą ogłosił pierwsze trójki kandydatów we wszystkich okręgach, gdzie obok związkowców solidarności, Młodzieży Wszechpolskiej czy liberałów z Kongresu Nowej Prawicy byli też celebryci jak raper Liroy, ale tez osoby, które miały osobisty dostęp do Pawła.

O ile zatem oddolne wyłonienie i zweryfikowanie 920 kandydatów z 4 tysięcy chętnych przebiegło w miarę uczciwie, a sam Paweł jak i jego prawa ręka – Janusz Sanocki, odpowiedzialny za powstanie komitetów referendalnych, to najsłabszym punktem budowania ruchu okazali się pośrednicy między Pawłem, a kandydatami, którzy wyłonili i uzgodnili oddolnie własne listy na miejscach powyżej czwartego. Na przykład pośrednikiem odpowiedzialnym za niepowodzenie trzech list Dolnego Śląska okazał się Albert Łyjak z Solidarności Walczącej, co skutkowało natychmiastową rezygnacją prezesa Kongresu Nowej Prawicy na Dolny Śląsk – Wiesława Jarząbka. Bowiem Albert Łyjak zamiast uznać hierarchię oddolnie uzgodnionych list, odrzucił je i samowolnie ułożył od nowa, kierując na 4 miejsce w okręgu numer 1 swojego rodaka Detynę z Jawora, kompletnie nierozpoznawalnego poza swoim miasteczkiem. W efekcie pozbawiona oddolności lista będzie walczyc o 1 mandat zamiast dwóch. W ten sposób Paweł Kukiz nie zabezpieczył się przed drugim uderzeniem agentury, która dodatkowo osiągnęła kolejny cel – rozbicie zwolenników Ruchu Narodowego i Janusza Korwina-Mikke, którzy w skali ogólnopolskiej swoich list nie zarejestrowali.

W efekcie z list Kukiza zrezygnował wywodzący się z ONR kandydat na prezydenta RP Marian Kowalski, którego Winnicki od razu wyrzucił z Ruchu Narodowego. Mimo ze na internetowych forach i portalach to właśnie Mariana Kowalskiego narodowcy uznają za faktycznego przywódcę Ruchu Narodowego, a Winnickiego z Bosakiem za „karierowiczów”. Zwłaszcza, że Bosak też zrezygnował, podobnie jak większość Kongresu Nowej Prawicy.

Albert Łyjak

Co ciekawe, szef Solidarności Walczącej i członek Rady Kukiza – Kornel Morawiecki – ignorował wszelkie zgłoszone nieprawidłowości – jak w przypadku samowolnej dolnośląskiej listy Łyjaka (na zdjęciu) – i twierdził „trzeba jak najszybciej zebrać podpisy i zarejestrować listy”. Trochę poważniej do swoich obowiązków podszedł Janusz Sanocki, ale ostatecznie też uległ presji Morawieckiego, o którym prezydent Lubina – Raczyński mówił, że „Kornel długo już nie pociągnie”. Tyle, że ten sam Raczyński jeszcze 2 miesiące temu układał własne listy za plecami Kukiza, co zakończyło ich współpracę.

Mimo wszystko – wobec faktu, że druga antysystemowa partia KORWiN zebrała obecnie podpisy ledwie w kilkunastu okręgach – lista Kukiz ’15 ma największą szansę na III miejsce w wyborach, choć zachowała wiarygodność jedynie jeśli chodzi o pierwsze trójki na listach, oraz listę warszawską, gdzie obok Pawła Kukiza startują emigranci, oraz Jacek Wilk, jeden z ostatnich działaczy Kongresu Nowej Prawicy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: