Najlepsze albumy 1965 roku – obiektywna lista

30 Czer

W 2017 roku, po długim milczeniu Boby Dylan zgodził się w końcu wygłosić wykład z okazji przyznania mu Nagrody Nobla, bowiem groziło to przepadkiem wynagrodzenia finansowego, jaką przyznaje Akademia. Nagroda dla Dylana od początku budziła kontrowersje, bo dlaczego akurat w kategorii literatura? Oczywiście w historii wielokrotnie zdarzały się nagrody dla naukowców jak Kohn, czy Curie-Skłodowska, którzy jako fizycy zostali nagrodzeni z chemii, ale przeskok z muzyki do literatury był szokiem dla samego artysty, a jego wymowne milczenie odbiera prestiż tej nagrodzie, podobnie jak prewencyjne wyróżnienie Prezydenta Obamy pokojowym Noblem.

Bob Dylan na wschód od Polski raczej nigdy nie cieszył się szczególnym prestiżem, o czym parę lat temu miałem zaszczyt rozmawiać z liderem Swans, Michaelem Girą, który wykonywał we Wrocławiu jego utwór, a potem wkurzał się na polską publiczność, że zareagowała chłodno. Problem w tym, że Bob Dylan. przesiadujący w bibliotece i szukający inspiracji w XIX-wiecznych gazetach, brzmi jak zabawka wobec naszych bardów jak Bułat Okudżawa czy Włodzimierz Wysocki, dotkniętych okropnościami II wojny. I chodzi nie tyle o żydowskie pochodzenie Dylana, ale o całkowicie odmienną kulturę, która sprawia, że jego płyty czy konflikty repertuarowe (elektryczny vs nieelektryczny) nie robią na nas już takiego wrażenia.

Oczywiście bardom zwykle towarzyszy autentyczność zamiast wykonawczej perfekcji, dlatego np. Wysocki – jak wiem z relacji Polaków, którzy zapraszali go na „domowe” koncerty – miał słabe technicznie umiejętności gry na gitarze. Z kolei największą wadą Dylana był wokal, dlatego mimo dużego wsparcia rodaków, zdarzały się magazyny muzyczne, które umieszczały go na 16 miejscu na liście „the most overrated artist in history”. Niemniej jednak talent kompozytorski miał, o czym świadczy fakt, że jego piosenki w wykonaniu innych artystów zdobywały o wiele większą popularność niż wersje oryginalne.

Szczytem kompozytorskiej formy Dylana był rok 1965 i z tej okazji wyodrębniłem „obiektywną listę” najlepszych albumów 1965 roku według krytyków. Zakładam bowiem, że skoro muzyka istnieje obiektywnie, to istnieje także obiektywna kolejność najlepszych albumów za dany rok. Sporządzane w redakcjach muzycznych coroczne listy najlepszych płyt roku są jedynie pomiarem, który obarczony jest błędem (bowiem czasopisma różnią się stylistycznie lub etnicznie). Dlatego możliwe jest – metodami statystycznymi – wyeliminowanie błędów pomiarowych i oszacowanie obiektywnej kolejności np.  poprzez medianę (wartość środkową), która w przeciwieństwie do średniej istnieje realnie i nie zawiera skrajnych (czyli najbardziej błędnych) wartości.

Warto wiedzieć, przed 1974 rokiem krytycy nie sporządzali raczej corocznych list najlepszych płyt roku, więc musiałem bazować na pomiarach ex post, czyli po fakcie – a więc na podstawie rankingów najlepszych płyt wszechczasów. Pod uwagę brałem prasę muzyczną – prawie 30 magazynów z Wielkiej Brytanii i USA, bowiem zakładam, że jesli pismo przestaje być obiektywne, to traci czytelników i nie jest w stanie utrzymać sie fizycznie na rynku jak Melody Maker, który nie dotrwał nawet do XXI wieku. Metoda ta ma jednak ograniczenia, bowiem pod uwagę biorę jedynie pisma i płyty wydane w Wielkiej Brytanii i USA.

Co ciekawe, popularne po 1974 roku coroczne rankingi najlepszych płyt roku według krytyków charakteryzują się dużym zróżnicowaniem opinii. Natomiast jesli ranking publikowany jest ex-post, czyli jest np. rankingiem najlepszych płyt wszechczasów lub rankingiem dekady, to krytycy muzyczni są zgodni i wymieniają te same tytuły, co najwyżej w różnej kolejności. W ten sposób obiektywie najlepszym singlem roku był I Can’t Get No Saisfaction grupy The Rolling Stones, natomiast obiektywna pierwsza dziesiatka wygląda następująco:

1. Bob Dylan – Higway 61 Revisited
2. John Coltrane – A Love Supreme
3. The Beatles – Rubber Soul
4. The Who – My Generation
5. Otis Redding – Otis Blue
6. Bob Dylan – Bring It All Back Home
7. The Byrds – Mr Tambourine Man
8. The Rolling Stones – Out Of Our Heads
9. B.B. King – Live At The Regal
10.Smokey Robinson & The Miracles – Going To A Go Go

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: