Taylor Swift – Reputation

11 List

W biznesie muzycznym regułą jest, że jeśli artysta nagra słaby album, to wypada na trwałe z obiegu nawet, jeśli potem nagrywa płyty udane. A Taylor Swift jest dla przemysłu płytowego zbyt cenna zabawką, by pozwolić sobie na  słabszy album. Dlatego mimo wyczerpania trasą i zarobienia w 2015 roku aż 170 milionów dolarów – najwięcej ze wszystkich artystów – Reputation, czyli najsłabszy album Taylor Swift od czasów Fearless, wymagał zewnętrznego wsparcia. Mamy więc tu najbardziej wziętych producentów jak Max Martin, Shellback czy Antonoff, ale także starego znajomego, Eda Sheerana czy rapera Future, który swoim stylem zdominował piosenkę End Game.

W przeciwieństwie do poprzedniej, ewidentnie popowej płyty 1989 (US#1, UK#1), którą uznałem za album roku 2014, na Reputation utworów genialnych jest o połowę mniej. Mam tu na myśli Ready For This, This Is Why We Can’t Have Nice ThingsGetaway Car i Call It What You Want, w którym aż się chce usłyszeć chwytliwy refren, ale udanie zastępuje go świetna produkcja Jacka Antonoffa, samplującego wokale. Dzięki takim piosenkom muzyka popularna nie jest już taka jak przedtem i idzie do przodu stając się wzorem dla innych artystów jak Lorde czy nawet Coldplay, którzy udanie inspirowali się poprzednią płytą Taylor –1989, nawiązującą do lat 80-tych.

Mocną stroną albumu są jak zwykle teksty, choć Taylor zamiast opisywać historie swoich najbliższych przyjaciół, raczej skupiona jest na sobie i kontynuuje wątek znany z piosenki Shake It Off. Dlatego są one dosyć brutalne, choć dalekie od wulgaryzmu, zwłaszcza w pierwszej części płyty – I Did Something Bad, Don’t Blame Me z kulminacją w Look What You Made Me To. Po raz pierwszy od czasów Fearless, zdarzają jej się także nieudane utwory jak mocno przerysowany Dress, który brzmi jak karykatura Wildest Dreams z poprzedniej płyty. Tyle, że nieudane utwory na Fearless nudziły w stylistyce country, a teraz Taylor chowa się już za nowymi brzmieniami, dlatego efekt wypalenia dzięki zmianie stylu jest mniej wyczuwalny i drażniący.

Jasne, że wiele wokalistek z wiekiem się wypala – Alanis Morissette na So Called Chaos, Jewel na Goodbye Alice In Wonderland, Lady Gaga na Artpop. Ale wszystko wskazuje, że moment wypalenia Taylor Swift jeszcze nie nadszedł.

 

Ocena: 4/5

 

 

Jedna odpowiedź do “Taylor Swift – Reputation”

  1. meloman1002 19 sierpnia, 2019 @ 2:20 pm #

    jest lepszy od poprzedniego albumu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: